Gdybym była drzewem byłabym brzozą. Wątła i wytrzymała jak lina okrętowa. Piękna dla jednych, dla drugich mało urodziwa. Szeleści mi cicho do ucha, ale nie wiem czy to specjalnie dla mnie, czy śpiewa swoją zwykłą piosenkę dla świata.
Nie szkodzi, może śpiewać nie dla mnie, może zielenić się dla słońca, byle by była. Jestem mała i zagubiona wobec jej perfekcyjnego połączenia ze światem, wobec szorstkiej łagodności.
Wynurzam się z tego trwania z brzozą ze łzą na policzku, dostałam więcej niż chciałam. Dostałam z powrotem siebie.
Do zobaczenia
Ewa
Photos by Stand Up Fashion
ramoneska - sienna deluca
spodnie - sh + DIY
sztyblety - gino rossi
beret - sh
torba - glitter







