To już drugi rok udanej współpracy z LordemJ. Wiedziałam, że kolejny rok też przyniesie nowy smak, zastanawiałam się tylko jak bardzo będzie on daleki od piwa. Nie wiem dlaczego, nie nazywa się go w Polsce cydrem (wszak byłoby to ze wszech miar polityczne, bo z jabłek, bo na złość Putinowi itp.).
Poprzednia wersja jeżynowa była bardzo słodka, ta jest nie tylko zaskakująca jeśli chodzi o połączenie limonki i kwiatu bzu, ale równie zaskakuje mnie sam smak, bo jest naprawdę dobry. Najbardziej kojarzy mi się z bardzo lekkim winem musującym o słabo wyczuwalnym smaku limonki. Poszłam więc za tym skojarzeniem i pewnie nikogo nie zdziwi, jeśli powiem, że Somersby Elderflower Lime idealnie nadaje się do wznoszenia toastu. Jest dobry, jest musujący, lepiej smakuje dobrze schłodzony i jest tani. Czego chcieć więcej? Idealna alternatywa na zakup szampana czy wina musującego.
Więc co mi pozostaje?
Wlazłam na tę górę z plecakiem pełnym Somersby i czekałam na zachód słońca, żeby wznieść toast, za każdego z moich czytelników.
Dziękuję, że jesteścieJ.
Wybaczcie te pospolite rymy, jakkolwiek śmiesznie brzmią, płyną prosto z serca!
Więc wznoszę toast za marzenia,
A może także za spełnienie,
Za wskazówek szybki marsz,
W tym kierunku co zawsze był tylko Wasz.
Za brak pustych stron,
Za sielski i piękny dom,
Za łaskawy czas i
Za wszystkich Was.
Za szczęśliwe chwile,
Żeby było ich tyle,
Ile nie zliczy żadna/en z Was,
I za dobrze spędzony czas.
Za pocałunki o świcie,
I za bratnią duszę na całe życie.
Bąbelki w górę!
Do zobaczenia
Ewa





