Wakacje powoli zbliżają się ku końcowi, a w mojej głowie wspomnienia turkusu wody w Chorwacji, zapach lawendy w nozdrzach. Z tej wszechogarniającej beztroski zapomniałam już co to budzik i obudziłam się dzisiaj o 10:30!!! Jeszcze trzy dni prawdziwych wakacji, a potem trzeba będzie się powoli przyzwyczajać do porannego chaosu, kawy w termosie i kanapek w torebce.
Ale póki co myślami wracam na plażę. Przez różowe okulary widzę, jak na idealnej plaży leżą (tudzież przechadzają się niespiesznie) piękne kobiety o idealnych kształtach. Sporty wodne uprawiają idealnie zbudowani mężczyźni opaleni promieniami słońca, ale z pewnością nie od bezczynnego leżenia na plaży… tylko od czyszczenia w pełnym słońcu śnieżnobiałych łodzi, śmiganiu na skuterach lub nartach wodnych bez koszulki…
No dobra zapędziłam się trochę. A ponieważ moje chorwackie wakacje były typowo plażowe, to zapraszam plażowo do obejrzenia kilku zdjęć.
Spódnicę założyłam celowo. Tak jak moda na total print, tu mamy total turkusJJJ.
Do zobaczenia niedługo.