Pokazywanie postów oznaczonych etykietą new yorker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą new yorker. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2012

sobota w warszawie


W ubiegłą sobotę miałam okazję (dzięki dziewczynom z Bless the Mess:):):)) uczestniczyć w konferencji dla blogerów w Warszawie zorganizowanym przez Lula.pl. Z programu imprezy najbardziej utkwiły mi w pamięci wystąpienia następujących osób:

- MAGDALENA DOMACIUK z Agencji Modowej Aliganza – PR-owy potencjał blogosfery modowej, czyli jak zbudować karierę na swojej pasji;

- MAREK BAŁABUCH (AGENCJA SOCIALL) – Jak osiągnąć sukces w blogosferze;

- KAPUCZINA BLOGERKA MODOWA (PaulinaRudnicka) – Zamknięte drzwi blogosfery.

To była moja pierwsza konferencja dotycząca bologsfery. Pozostanie po niej, ciekawe doświadczenie, garść zaskakujących spostrzeżeń i sporo praktycznych informacji.
Oprócz wystąpień organizatorzy zapewnili również szereg innych atrakcji m.in.:

·         marki New Yorker, Cubus, Tally Weijl miały swoje „stoiska”, gdzie spośród wybranych rzeczy z nowej kolekcji uczestniczki mogły wypożyczyć, a potem skomponować w małym show room’ie stylizacje, a potem się w nich sfotografować;
·         stoisko perfumerii Marionnaud i Sephora – w tych miejscach można było się fachowo upiększyć przed sesją zdjęciowąJ.

Oczywiście jak to zwykle jaL miałam trochę obaw żeby skorzystać z atrakcji. Ale Mójcion dał mi zgrabnego kopniaka i w końcu zanurzyłam się w gąszcz wieszaków. Po szaleństwie radosnego grzebania w ciuchach i kilku wygibasach przed lustrem w przebieralni przyszedł czas na wskoczenie przed obiektyw profesjonalnego fotografa (pierwszy raz kogoś innego niż Mójcion). No cóż, okazuje się, że to nie jest taka prosta sprawa jakby mogłoby się wydawać. Spięcie i obawę przed kimś zupełnie obcym za wizjerem możecie dostrzec gołym okiem na zdjęciach. Ale to doświadczenie wiele mi dało. Mam teraz więcej odwagi przed obiektywem i pokory dla fotografa – w szczególności mojego prywatnego fotografa, czyli MójcionaJJJ.

Co tu dużo mówić, nawet najlepsze ciuchy i piękna buzia nie gwarantują sukcesu. A czasami nawet z brzydkiego kaczątka i przeciętnych ciuchów można wyczarować artystyczne dzieła. A poniższe zdjęcia znajdują się gdzieś pośrodku tych dwóch skrajnościJJJ.

W kolejności chronologicznej możecie pooglądać sobie backstage z sesji w wykonaniu Mójciona, a na koniec dwa zdjęcia z sesji zdjęciowej (która trwała tylko 5 minut!!! – tak mi się wydawało, ale właśnie dostałam sygnał od Mójciona, że wszystko trwało około 20 min.)JJJ. Ależ mi tam szybko zleciało, stresik musiał być większy niż mi się wydawałoJ.

P.S. To co mam na sobie nie do końca jest w moim stylu lub rozmiarzeJ. Wybrałam z tego co było na miejscu dostępneJ. Spodnie powinny być trochę większe, kamizelka mniejsza, a top jakiś inny. Szukałam skate’owskiej czapki, ale nie zdołałam znaleźćL. Niemniej frajda z przebieranki i sesyji zdjęciowej bezcennaJJJ.

Do zobaczenia:):):)



















Backstage - Stand Up Fashion
sesja - piotrsor.pl

kamizelka, top -  new yorker
spodnie, naszyjnik, nausznica, torebka - cubus
buty - venezia


czwartek, 23 sierpnia 2012

total turquoise


Wakacje powoli zbliżają się ku końcowi, a w mojej głowie wspomnienia turkusu wody w Chorwacji, zapach lawendy w nozdrzach. Z tej wszechogarniającej beztroski zapomniałam już co to budzik i obudziłam się dzisiaj o 10:30!!! Jeszcze trzy dni prawdziwych wakacji, a potem trzeba będzie się powoli przyzwyczajać do porannego chaosu, kawy w termosie i kanapek w torebce.

Ale póki co myślami wracam na plażę. Przez różowe okulary widzę, jak na idealnej plaży leżą (tudzież przechadzają się niespiesznie) piękne kobiety o idealnych kształtach. Sporty wodne uprawiają idealnie zbudowani mężczyźni opaleni promieniami słońca, ale z pewnością nie od bezczynnego leżenia na plaży… tylko od czyszczenia w pełnym słońcu śnieżnobiałych łodzi, śmiganiu na skuterach lub nartach wodnych bez koszulki…

No dobra zapędziłam się trochę. A ponieważ moje chorwackie wakacje były typowo plażowe, to zapraszam plażowo do obejrzenia kilku zdjęć.

Spódnicę założyłam celowo. Tak jak moda na total print, tu mamy total turkusJJJ.

Do zobaczenia niedługo.






















i na koniec sjesta w małym chaosie:):):)
Buziaki:):):)

photos by Stand Up Fashion

spódnica - top shop/allegro
kostium kąpielowy - calzedonia/old
okulary -  new yorker


niedziela, 12 sierpnia 2012

pocztówka z wakacji 3

Z determinacją godną konkwistadorów nowego świata odkrywamy urocze zakątki, w szczególności mało uczęszczane plaże. Pierwszą z nich znaleźliśmy dzięki znajomym (pozdrawiam Edytkę i BartkaJ). Trzeba wiedzieć gdzie jest, bo inaczej można przegapić jeden z najładniejszych zakątków w Starej Novalji.

Do pełnej uroku plaży prowadzi swoista „promenada”. Z prawej strony wzdłuż całego wybrzeża miasteczka usytuowane są prywatne domy, wille i apartamenty. W pięknie zagospodarowanych ogrodach ludzie rozmawiają śpiewnie po chorwacku i włosku. Ogrody łączą domy z morzem bez wyraźnie zaznaczonej granicy. Po lewej delikatnie szumi turkusowa zatoka Adriatyku, a piniowce i cyprysy tworzą cienisty tunel od domu do szmaragdowej wody.

Turysta jak intruz przemyka po cichu ścieżką ukradkiem podglądając leniwe życie płynące w akompaniamencie rozwrzeszczanej, ale dającej ukojenie symfonii wszędobylskich cykad.

Dochodzimy do miniaturowego porciku na końcu drogi. Widzimy małe stoliczki nad samym morzem i czujemy zapach świeżo zaparzonego espresso. To kanaba (tawerna) - przystanek na małą czarną i lody. Tym razem nie dajemy się skusić. Idziemy dalej choć mogłoby się wydawać, że nie ma już gdzie iść. Wydaje się, że kawiarnia to naturalny koniec jakże przyjemnego spaceru. Za tawerną nie ma już drogi, ale jest mała ścieżka ukryta za zakrętem. Gdzieniegdzie trzeba się schylić i trzymać stromego zbocza, żeby nie spaść na ostre skały wystające z turkusowej wody. Jeszcze jeden z kilku małych zakrętów i wyłania się urokliwa plaża schowana pośród skał z wysokim klifem. Nagroda dla ciekawego świata odkrywcy kierującego się sercem, które bierze górę nad rozsądkiem ostrzegającym co i rusz, że ta droga to z pewnością zdradliwy dead endJ.

Z drogi nie sposób zauważyć plaży. Jeśli wiesz o jej istnieniu i niestraszne Ci wąskie ścieżki to z pewnością trafisz. A jeśli nie wiesz – to zapewne jej nie znajdzieszL.

Wieczorami, tuż przed zachodem słońca chodzimy tam z dziećmi. Jest pusto. Czasami jakaś para całuje się na kocu. Rycerz i Księżniczka kąpią się pośród pisków i śmiechów tak jakby wcześniej w blasku pełnego słońca w tym właśnie miejscu tego nie robili.

Wieczór wakacyjny ma magiczną moc.  Wieczorem w Polsce idzie się spać. W Chorwacji chodzimy w tajemne miejsca popływać i popatrzyć na gwiazdy.
Zdjęcia robiliśmy na drodze wiodącej do tajemnej plaży. Kolejna sukienka maxi okazała się moją ulubioną na wieczorne spacery. To kolejne znalezisko lumpeksowe przerobione odrobinęJ.
Zdjęcia tajemnej plaży następnym razem, do zobaczenia kochani.

















Photos by Stand Up Fashion

sukienka - sh+DIY
torebka - sh
bransoletki - h&m
sandały - vesuvio
okulary - new yorker

piątek, 6 lipca 2012

festiwal wina


Wino należy do tych cudownych wynalazków starożytności, które do dzisiaj produkuje się tak samo jak dwa tysiące lat temu. Generalnie jestem zdania, że im więcej techniki w procesie produkcji, tym gorzej dla wina. Węgry mają świetne wina i cieszą się nimi na wspaniałych festiwalach. Jednym z największych jest festiwal wina w Eger. Malowniczo położonym miasteczku ze wspaniałą architekturą i XIII wiecznym zamkiem na szczycie góry.

Wyobraź sobie tę scenę: zamek jak z bajki. Dziedziniec przystrojony kwiatami, winoroślą i wyrobami ludowymi. Wchodzisz na dziedziniec, dostajesz oszroniony kieliszek, który potem beztrosko krąży po zacienionych białych namiotach i pokrywa się rosą od wykwintnego chardonnay nalewanego przez przystojnego Węgra, tudzież piękną Węgierkę. I kieliszek tak krąży aż do momentu kiedy masz już dość, czyli bardzo długoJJJ.

I choć w Eger byłam dobrych kilka lat temu, to na to wspomnienie wyciągam dobre wino i wspominam te chwile. Kto nie był, polecam z całą odpowiedzialnością. W poniedziałek 9 lipca zacznie się kolejny festiwal w Eger, który potrwa do środy 11 lipca.Więcej informacji o festiwalu wina w Eger i o samym winie znajdziecie na portalu Nasze Wina, zapraszam serdecznie.


















Szentandre, które macie okazję właśnie oglądać na zdjęciach poniżej nie przypomina Eger. Ale na widok malutkiego, lokalnego sklepiku z winami serce zabiło mi mocniej, a portfel gwałtownie stał się dużo lżejszy…JJJ.









    Na Węgrzech prawo dotyczące spożywania alkoholu w miejscach publicznych jest takie samo jak w Polsce. Ale Węgrzy mają kulturę picia wina wyssaną z mlekiem matki (tak jak Francuzi, Włosi czy Hiszpanie). Więc tu przepis jest tylko przepisem na papierze i nikogo nie razi kieliszek w ręku, w parku, czy nad wodą. Bardzo mi się to podoba!!!J



    Ale wracając do Szentandre… kilkanaście minut jazdy od centrum Budapesztu i przenosimy się do całkiem innego świata. Wąskie uliczki, które przypominały mi wyspę Hvar, urokliwy ryneczek, sklepiki z wyrobami artystycznymi – prawie jak w Kazimierzu nad Wisłą. Szentandre to mekka ludzi z artystyczną duszą.

    Jest tu muzeum wina i ozdób świątecznych (JJJ w środku lata) i jedyne na świecie muzeum marcepana (JJJ). Wizytę w muzeum odradzam wszystkim tym, którzy są na diecie lub mają to w planach… nie wchodźcie, bo na pewno lżejsi nie wyjdziecieJJJ





Do muzeum ozdób bożonarodzeniowych weszłam zaciekawiona, a wyszłam zakochana. Przekroczyłam próg i znalazłam się w krainie śniegu, Świętego Mikołaja, prezentów, dziadka do orzechów i zapachu pierników z cynamonem!!! Przez kilka minut wydawałam tylko ochy i achy i bolałam nad tym, że w Polsce nie znajdę nawet promila tego co tam mogłam oglądać!







A tu jeszcze kilka zdjęć z Wyspy Małgorzaty









I znów wracamy do Szentendre







Teraz jestem pewna, że do Budapesztu koniecznie muszę wrócić tuż przed samym Bożym Narodzeniem, żeby pooglądać na żywo te piękne ozdoby i pojeździć na największym naturalnym, miejskim lodowisku w Europie popijając rozgrzewające wino!!!
A póki co zostawiam Was z tym wspaniałym miejscem. Do zobaczeniaJJJ.



Photos by Stand Up Fashion

top, żółta bransoletka - h&m
spódnica - sh
sandały - vesuvio
okulary - new yorker
zegarek - michael kors
torebka - marina galanti


Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...