Ostatnio się dowiedziałam, że używanie nazwy kolor różowy jest bardzo passe. Różowy to teraz magenta (czyt.: madżenta). Faktycznie kilka razy słyszałam w telewizji, że ta i owa miała torebkę w kolorze magenta, a jakiś tam projektant wykorzystał kolor magenta dla podkreślenia czegoś tam….
Już wtedy zapaliła mi się czerwona lampka. Ale gdy w piaskownicy mała dziewczynka w wieku może 5 lat, mówi do swojej koleżanki: „Zrobimy teraz babki magenta…” i wyciąga żarówiaste różowe foremki i nakłada do nich piasek różowią łopatką, a jej koleżanka wcale nie zdziwiona podejmuje temat babek magenta, to ta moja lampka zamienia się w syrenę i zaczyna na przemian wyć i świecić.
No nic, pomyślałam sobie, człowiek uczy się całe życie. Magenta wkroczyła na salony, projektanci wykreślili kolor różowy ze swojego słownika, a małe dziewczynki wpisały magenta na szczycie listy swoich ulubionych kolorów. Ja osobiście wolę stary dobry różowy i pozwolicie, że w tym pokoju magenta nie zagości.
Jak widzicie na załączonych zdjęciach, ulubionym kolorem Zuzi, właścicielki tego pokoju na poddaszu jest różowy. Ściany pomalowano w dwóch kolorach jaśniejszym i ciemniejszym odcieniem różowego, a zielone dodatki i białe proste meble odrobię odciągają uwagę od tej różowatości.
Zapraszam do strefy zamieszkania siedmioletniej Zuzi.
Photos by Stand Up Fashion
farby - silveno paints
biurko, łóżko, komoda, stolik, krzesła - ikea
dywan, wieszak, szkatułka - haba




























