Miałyście kiedyś sukienkę doskonałą? Taką, której nie
oddacie nawet jak zacznie przypominać sieć rybaka po n-tym praniu? Taką, która
pasuje na wieczór z ukochanym i na
spotkanie z szefem? Taką , która powoduje błysk w oku nie tylko męskim? Taką
naj naj naj, w której nawet przewrót w przód z rozbiegu się udaje?
Ja właśnie taką mam. Spełnia wszystkie kryteria i choć jest
znienawidzoną przez niektórych Zarą, to uwielbiam ją mimo wszystko. Idealne jest połączenie szarej luźnej dzianinowej warstwy spodniej z koronką. Właśnie ten zabieg sprawia, że jest tak uniwersalna. Tonuje bankietowe zapędy
koronki i prowadzi na wygodną sofę z kubkiem kawy. Taka przyjaciółka co to z nią
konie kraść i płakać razem można. Jak Wam się podoba moja idealna sukienka?
Do zobaczenia
Ewa
Photos by Stand Up Fashion
bransoletka - herstory design
sukienka - zara
szpilki - wojas
sweter - sh/bigastyl







