Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biga styl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biga styl. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2014

weekend w Solcu Zdroju - czyli Malinowy Zdrój i jego uroki



Nie było mnie tak długo, że nawet nie wiem od czego zacząć. Moje ostatnie dwa tygodnie dostarczyły mi tyle wrażeń i zabrały tyle czasu, że  w sposób bardzo zauważalny nasze mieszkanie przejęło mnie totalnie we władanie zarzucając mnie tonami ubrań do….(wyprania, wyprasowania, wywiezienia,  spakowania, itp.). Zaadoptowało nawet sporą gromadkę kotków, które upodobały sobie wszelkie zakamarki, a szczególnie uwielbiają wylegiwać się pod łóżkiem. Jednym zdaniem brakuje mi jeszcze tylko dziada z babą i będę miała komplet.

       Tak to jest u mnie, że jak mieszkanie przypomina chlewik o sporym metrażu to w głowie  jest podobnie. Musiałam zacząć odgruzowywać, bo inaczej moja głowa zaczęłaby przypominać bęben maszyny losującej.  I nawet ja nie wiem co na hasło -  „Mamo jestem głodna/y”  - by wypadło.  Oby coś do zjedzenia.

Zacznę więc od początku. Jeszcze przed tym zanim maj postanowił potestować moje zdolność organizacji czasu, pojechaliśmy z Mójcionem na weekend odebrać nagrodę za wygraną w pierwszej edycji „Zostań stylistką Biga”.  Czyli trzy dni totalnego relaksu z całkowicie opłaconym pobytem dla dwóch osób, zabiegami  i wyżywieniem w Hotelu „Malinowy Zdrój” w Solcu Zdroju.

Podobno teraz żeby być na czasie trzeba zwracać uwagę na wszystko, a w szczególności na to w jaki sposób spędza się czas wolny. Można bowiem spędzić go dziecinnie i głupawo albo w sposób dojrzały i dostojny. To najgłupsza rzecz jaką ostatnio słyszałam. Nie wiem czy tylko Polacy mają taką tendencję do szufladkowania, czy inne narody też  uwielbiają segregować wolny czas na taki co przystoi i na taki co nie przystoi. To tak jak z różnicą miedzy hobby i nałogiem. Ten drugi już nie przystoi. Ale co to kogo obchodzi, najważniejsze, że zbieranie etykiet po pudełkach zapałek wprawia Cię w palpitację serca.

Rozwijając wątek spędzania wspólnie czasu wolnego  – nasz weekend  spędziliśmy w miejscu gdzie średnia wieku to 60+ - obciach pomyślicie.  Faktycznie konsternacja na naszych twarzach  po wejściu do restauracji  - bezcenna. Wieczorki taneczne, rodowa biżuteria na kolacji w ilości przekraczającej liczbę palców, rozmowy w kuluarach o najbardziej popularnych schorzeniach  - takie klimaty.

Po tym wstępie pewnie się tego nie spodziewacie – ale to był najlepszy weekend jaki spędziliśmy od dłuższego czasu. Uzdrowiska mają swoje specyficzne uwarunkowania (60+), które okazały się zaletami. Nobliwa cisza i brak dzieci to te najważniejsze. Dla większości osób tam przebywających wyjeżdżanie do uzdrowiska stało się specyficznym hobby – dwa trzy razy w roku żeby się podreperować i poznać kogoś nowego J.  My połączyliśmy obciachowe hobby z naszym prywatnym nałogiem – wspólnym spędzaniem czasu  - nie ważne gdzie, najważniejsze, że razem już prawie 20 latJ.


















Photos by Stand Up Fashion

trench - zara
jeansy - h&m
szpilki - gino rossi
torba - glitter
top  - simple
okulary - optopro

środa, 7 maja 2014

chorwackie słońce czyli dzień w Dubrowniku


Jak zwykle czas pod koniec roku przyspiesza ze zdwojoną siłą, i nie wiem już czy to tylko mi się wydaje, czy maj pachnie czerwcem? Czy może tak bardzo pragnę wakacji, że wizualizuję zapachy i  szukam lata w zimnym na razie maju?

Wszystkie sprawy w zakładce do załatwienia i  zaległe właśnie dały o sobie znać i szukam wolnych minut w ciągu dnia na choćby małe przyjemności. Nawet wtedy jak pada deszcz, wychodzę na balkon z kubkiem kawy i przyglądam się kawkom bijącym się w drzewach, w towarzystwie szelestu liści i spadających gałązek. Bratki tak pięknie kwitną na balkonie w towarzystwie soczystej zieleni bluszczu i pachnącej kawy na stoliku. Dochodzę do wniosku, że jestem masochistką. Im więcej mam do zrobienia tym więcej zadań na siebie biorę i obrastam w rzeczy i sprawy, które nie dają mi potem o sobie zapomnieć. Koło się zamyka. Moja frustracja rośnie. Chyba czas oddać organizację w ręce kogoś bardziej poukładanego.

Przeglądając zdjęcia na dysku trafiłam na zapomnianą sesję z Dubrownika na górze SVR. Pamiętam ten dzień jak dziś. Słońce w zenicie, widoki jak z bajki, małże na talerzu. Smak morza i zapach soli i lawendy niesiony przez wiatr. Czy nie jestem za bardzo okrutna przywołując te wspomnienia dwa miesiące przed wakacjami? Sukienkę dostałam od mojej przemiłej sąsiadki ze słowami: „A zrób z nią co chcesz…”.Pewnie nie podejrzewała, że ją zwyczajnie założę….znając moje upodobania do zmian pierwotnego przeznaczenia – dziękuję Monia:). Szpilki moje ulubione z New Look – założone na potrzeby sesji – nie nie chodzę po górach w szpilkach:). Skórzana miodowa torebka upolowana w second hand – na prawdę vintage. Całość zawsze będzie mi się kojarzyć z wakacjami i lawendą.

Do zobaczenia


Ewa







Photos by Stand Up Fashion
sukienka - prezent, 
szpilki - new look
pasek - stradivarius
torebka - biga styl
bransoletka złota - yes
bransoletka srebrna - pandora
zegarek - michael kors
okulary - reserved

czwartek, 24 kwietnia 2014

niedzielny spacer



Wróciliśmy z czterodniowego wypadu do Ziemi Kłodzkiej. Wszyscy zakochani bez pamięci, już tęsknimy za przytulnymi miasteczkami  - zdrojami, za przyjaznymi  górami – idealnymi żeby zaszczepić w dzieciach bakcyla górskiego piechura.  Za zapachem wilgotnego od mchu powietrza i za bajkowym czarem roztaczanym za każdym rogiem wybrukowanych kocimi łbami ulic. Ziemia Kłodzka  kłania się przede wszystkim dzieciom – tyle historycznych miejsc z bajkowym klimatem i dobrą infrastrukturą nie znajdziecie nigdzie indziej.  Choćbyśmy tam byli przez dwa tygodnie i każdego dnia zwiedzali coś innego – to zostałoby nam jeszcze drugie tyle z kawałkiem.  Na pewno wrócimy, do takiej miłości się wraca nie tylko w marzeniach.  Ech roztkliwiłam się… ale obiecuję Wam fotorelację z naszego wielkanocnego wypadu do Kudowy Zdroju, najpierw jednak muszę się zmierzyć z pełną kartą pamięci i brakiem miejsca na dysku komputera.

Tymczasem zostawiam Was na Ziemi Zagłębiowskiej  i  wspomnieniem pewnej niedzieli.  Nic specjalnego, ot  zwyczajny spacer. Ale jednak inny niż wszystkie. Taki spacer kiedy trybiki poruszają się wolniej i bardziej precyzyjnie – łatwo pozwalają wskoczyć na wyższy poziom. Zmieniam wtedy chętnie  stan skupienia na stały pod wpływem słońca i namiastki wody.  Jestem coraz mniej przeźroczysta. Coraz bardziej pachnę wiosną. Taki stan – jak go nazwać? Szczęście?

Do zobaczenia

Ewa






Photos by Stand Up Fashion

spodnie - h&m
marynarka, bluzka - promod
wingtipy - allegro
torebka - sh biga styl
okulary - oscar de la renta

wtorek, 11 marca 2014

o zmierzchu i o świcie - jestem kobietą



Moje ulubione pory dnia zmierzch i świt.  Paradoksalnie ani jednej ani drugiej nie mam czasu kontemplować, bo ostatnio rzadko co kontempluję, z najzwyczajniejszego braku czasu. Zmierzch jeszcze ostatnio zapadał jak wracałam z pracy, witałam go ze smutkiem jadąc do domu, przez szybę samochodu. Dzisiaj zapada wtedy jak stoję nad blatem kuchennym i modzę na szybko obiadokolację. Nie ma w tym nic z kontemplacji, ot zwyczajne życie. Ze świtem też jest nieciekawie, trochę jakby odwrotnie… Witamy się  w samochodzie, mrużę oczy jak wstaje dzień pędząc na ostatnią chwilę do pracy, a w weekendy nie mam siły żeby obudzić się i nacieszyć oczy i nozdrza zapachem nowego dnia.

Czasami myślę o tym żeby wysiąść z samochodu i na szczycie wzgórza patrząc na wschodzące Słońce powiedzieć:

Dzień dobry, jestem częścią świata i zrobię dzisiaj wszystko, żeby ta część była najlepsza.  Albo wyjść na spacer o magicznej porze kiedy noc powoli otwiera oczy i nasycić się zapachem tajemnicy i powiedzieć: Dziękuję, to był dobry dzień.

I wiecie co, tak właśnie zrobię.

Do zobaczenia, to był dobry dzieńJ.


Ewa






Photos by Stand Up Fashion

spódnica, bluzka - sh/biga styl
botki - stradivarius
płaszcz - zara
torba  - glitter
bransoletka - she bijou

wtorek, 11 lutego 2014

once a week - look book - sukienka idealna



     Miałyście kiedyś sukienkę doskonałą? Taką, której nie oddacie nawet jak zacznie przypominać sieć rybaka po n-tym praniu? Taką, która pasuje na wieczór z ukochanym i  na spotkanie z szefem? Taką , która powoduje błysk w oku nie tylko męskim? Taką naj naj naj, w której nawet przewrót w przód z rozbiegu się udaje? 

     Ja właśnie taką mam.  Spełnia wszystkie kryteria i choć jest znienawidzoną przez niektórych Zarą, to uwielbiam ją mimo wszystko.  Idealne jest połączenie szarej luźnej dzianinowej warstwy spodniej z koronką. Właśnie ten zabieg sprawia, że jest tak uniwersalna.  Tonuje bankietowe zapędy koronki i prowadzi na wygodną sofę z kubkiem kawy. Taka przyjaciółka co to z nią konie kraść i płakać razem można. Jak Wam się podoba moja idealna sukienka?

Do zobaczenia

Ewa








Photos by Stand Up Fashion

bransoletka - herstory design
sukienka - zara
szpilki - wojas
sweter - sh/bigastyl

czwartek, 16 stycznia 2014

once a month - kids - little beige elf



      Tak sobie myślę, co by było warte moje życie, bez niespodziewanych upiększaczy. Tekstu w sieci nad, którym wzdycham - że taki prawdziwy, obiadu, który niespodziewanie nie ja zrobiłam, piątki przyniesionej w plecaku z uśmiechem. Powoli układam 2014 ze zwykłych rzeczy, które staram się jak mogę owijać ładną wstążeczką i położyć na honorowym miejscu, żeby wszyscy widzieli, że jestem szczęśliwa. Trzymam za rękę Księżniczkę i pozwalam się prowadzić w świat pełen ważnych drobiazgów, dziwnych pytań, uczuć wypełniających po brzegi drobne ciałko. 
Dzisiaj stawiam na półce z pięknymi chwilami tę oto historię:

-Mamo nie mogę się już doczekać kiedy pojedziemy do tego dentysty!!! Mamo jak myślisz,  czy pani będzie miała taką farbkę jak lubię?
- Jaką farbkę Julia?
- No nie pamiętasz, że będziemy odbijać rączkę na tej specjalnej ścianie?
- Aaa, no tak faktycznie pamiętam tę wielką ścianę z mnóstwem kolorowych rączek
- No, i ten kolor co bym chciała to jest taki specjalny..
- Tak? Dlaczego specjalny?
- Bo będzie mój!!!
- Masz rację będzie jedyny w swoim rodzaju, tak jak TyJ.

        Julia po wyjściu z gabinetu bogatsza o plombę w fioletowym kolorze i na niebiesko pomalowaną rączkę,  zadaje mi jeszcze jedno pytanie.
- Mamo, wiesz dlaczego nie mogłam się doczekać wizyty u dentysty?
- Dlaczego?
- Żebyś mi powiedziała, że jesteś ze mnie dumna!

Do zobaczenia


Ewa










Photos by Stand Up Fashion

Julia ma na sobie:
kurtka, kozaki - zara
czapka, komin - DIY
sweter - next
spodnie - h&m
torebka - sh/ bigastyl

Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...