Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sam. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 stycznia 2014

once a week - DIY - serduszka na walentynki


Mówiłam już Wam, że sprawia mi ogromną frajdę, tworzenie czegoś z niczego? A jak mogę w tę zabawę wciągnąć również dzieciaki, tym większa ma radość. Okazało się, że pomysł zrobienia  kolorowych serduszek ze starych połamanych kredek świecowych tak bardzo się spodobał Księżniczce i Rycerzowi, że powtarzaliśmy procedurę jeszcze dwa razy.
Na tę okazję kupiłam specjalne foremki do czekoladek w kształcie serduszek i patyczków. Ten projekt jest naprawdę bajecznie prosty do przeprowadzenia, tani i co najważniejsze dzieci widzą szybko efekty swojej pracy, która jest mało skomplikowana.

Nasze serduszka powędrują do przyjaciół i bratnich dusz, a nowo powstałe grubaśne kredki do maluchów, które zaczynają dopiero przygodę z kredkami.


Oto co będzie Wam potrzebne do zrobienia serduszek (lub innych kształtów):
  1. Kolorowe kredki świecowe obrane z papierków (pastele się nie nadają!).
  2. Deska do krojenia.
  3. Nóż.
  4. Foremki do pieczenia w dowolnych kształtach (moje są silikonowe).

Zaczynamy od obrania wszystkich kredek z papierków. Nie wiem jak Was, ale moje dzieciaki ta robota wciągnęła tak, że zażądali żebym kupiła nowe kredki, bo stare już wszystkie zostały bez ubranek:).



Kredki grupujemy kolorami, jeśli chcecie żeby serduszka były w jednej tonacji. Jeśli mają być kolorowe mieszajcie do woli.

Kroimy kredki jak najdrobniej (szybciej się rozpuszczą) i wkładamy do foremek. Jeśli zamierzacie użyć foremek ponownie w celach spożywczych radzę wyłożyć je folią aluminiową.






Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 80 – 100 stopni Celsjusza i pieczemy przez 15-20 minut, zależy od jakości kredek. Im więcej pigmentu i lepsza jakość kredek, tym trzeba więcej czasu na stopienie.


Wyjmujemy z piekarnika i czekamy około godziny w temperaturze pokojowej do ponownej ich zmiany w stan stały, lub około 15 minut w lodówce.









I oto efekt końcowy. 

Za każdym razem dzieci się zachwycają, jak z połamanej kupy starych kredek powstają takie małe kolorowe cudeńka. Spróbujcie koniecznie. Świetna zabawa.

Do zobaczenia
  
Ewa

sobota, 14 grudnia 2013

świąteczny lampion - DIY


Malowanie na szkle wydawało mi się zawsze za bardzo skomplikowane, czasochłonne i drogie. No bo trzeba zainwestować w specjalne farby, trochę o tym poczytać, zrobić jakiś projekt... Tymczasem wymyśliłam rozwiązanie na miarę moich talentów rysowniczych (hihihi), zasobności portfela i cierpliwości (której zawsze mi brakuje). Na pewno każda z Was ma w domu kilka szklanek, które z powodzeniem mogą posłużyć jako wyjściowa baza do stworzenia czegoś oryginalnego i świątecznego. Bo przecież samodzielnie stworzone prezenty cieszą najbardziej zarówno obdarowanego jak i tego, który włożył w dzieło całe swoje serce. Ja miałam kilka wazonów, które na czas świąt zamienią się w lampiony i zapewne zmienią swoje miejsce zamieszkania przewiązane wielką kokardą. 

Co nam będzie potrzebne do tego "jakże trudnego" zadania:

1. Przeźroczyste naczynie szklane
2. Klej Magic - dostępny w sklepach papierniczych i dla plastyków  - ok 5 zł
3. Brokat - kolor dowolny - według waszego gustu - 3 zł
4. Pędzel do usunięcia nadmiaru brokatu - 1 zł



  1. Naszą pracę zaczynamy od dokładnego umycia wazonu płynem do mycia naczyń, dzięki temu klej będzie lepiej przylegał do odtłuszczonej powierzchni.
  2. Następnie zaczynamy nanosić klej na naczynie według dowolnego wzoru. Ja nie miałam szablonu i tworzyłam jak" bozia dała", ale dla tych bardziej strachliwych polecam narysować sobie szablon na białej kartce papieru czarnym flamastrem i przykleić go taśmą klejącą do wewnętrznej strony naczynia, dzięki temu będziecie tylko kalkować wzór z szablonu. Polecam Wam się z tym dziełem trochę pospieszyć, bo klej dosyć szybko schnie (co zauważycie po zmianie z białego na przeźroczysty). Duże rysunki dobrze jest konturować etapami.
  3. Gdy kontury są wypełnione, pozostaje nam tylko rozsypać gwieździsty pył (jak ja to lubię!!!) na nasz rysunek, tak żeby przykrył wszystkie białe miejsca. Czas schnięcia mojego "dzieła" to około 3 godziny. Poznacie to po idealnie przeźroczystym wnętrzu.
  4. Pozbywamy się nadmiaru brokatu, który ponownie możemy wykorzystać. Na mój lampion zużyłam około 1/3 zawartości tego małego flakonika.
  5. Szyszki też dostały swoją porcję świecidełek:):):).
I jak Wam się podoba moje "wielkie dzieło"? 

Do zobaczenia 


Ewa







Photos by Stand Up Fashion

Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...