Poranek powinnam spędzić w samochodzie pędząc do Łodzi w towarzystwie Madzi i Ani. Powinnam plotkować o fatałaszkach, torebkach i imprezach wieczornych. Powinnam przejmować się czy mam dobrze pomalowane usta. Powinny mi się nogi plątać z podniecenia i towarzystwa Carla. Powinnam dobrze się bawić i chłonąć zimowe inspiracje na przyszły rok. Tymczasem zwyczajne życie przypomniało mi, że moje dzieci mają genialne wyczucie czasu. Teraz przejmuję się czy Księżniczka ma dobrze pomalowane wszystkie krostki płynnym pudrem (witaj ospo!!!!), nogi mi się plączą bynajmniej nie z podniecenia i nie dzięki towarzystwu Carla. Plotkuję co prawda i owszem o fatałaszkach, tylko trudno mi się przebić przez różowy mur i choć trochę urozmaicić kolorystycznie rozmowy z Księżniczką. Witaj zwyczajne życie. Dzisiaj nawet niebo podziela mój nastrój. Zanosi się na deszcz…
Ale wracając do wszechobecnego różu w życiu czteroletniej Księżniczki (mam nadzieję, że szybko z tego wyrośnie, pliss…). Kupiłam tę sukienkę, z myślą, że pewnie ją zaraz oddam, bo nie spodoba się Księżniczce.
Nigdy nie myślałam, że musztarda i „Pink Victim” tak się pokochają. Są nierozłączne. Co jest dosyć dziwne, bo ani się nie kręci, ani różu nie ma w sobie za grosz. Zapytałam o to Księżniczkę, odpowiedziała z przechyloną głową i wywracając oczami, jak to mogę tego nie wiedzieć…
- już jestem duża, wystarczy, że kręci się przy szyi…
Do zobaczenia
Photos by Stand Up Fashion
dress - david charles/tkmaxx
Przepięknie! :D
OdpowiedzUsuńale niunia ma piękną sukienkę <3
OdpowiedzUsuńprześliczna sukienka ;)
OdpowiedzUsuńA gdzie diadem dla ksiezniczki?:)
OdpowiedzUsuńNie pasował do stylizacji :):):)
Usuńprzepiękną ma sukieneczkę twoja córeczka !
OdpowiedzUsuńMała dziewczynka i pomalowane paznokcie?? A gdzie naturalne piękno tego małego dzieckA?
OdpowiedzUsuńDrogi anonimowy, myślisz, że naturalne piękno kryje się w niepomalowanych paznokciach?
UsuńCudownie ubrana królewna.
OdpowiedzUsuńDziękuję, to Twoje kolory:) Rudzielcu:)
UsuńOh, a tym postem podbiłaś moje serce.Cudowna sukieneczka, jednak i tak nie dorówna urodą właścicielce.Prześlicznie!
OdpowiedzUsuńW imieniu właścicielki dziękuję:)
UsuńPięknie wygląda. Ja też mam taką małą Pink Victim w domu i nie mogę się doczekać kiedy z tego wyrośnie. Czasem jednak udaje się ją zauroczyć wykonanymi przeze mnie ciuszkami, mimo ze nie są ani różowe ani kręcące. Głównie dla tego, że są podobne do ubrań mamy.
OdpowiedzUsuńBędę wdzięczna jeżeli zajrzysz i ocenisz, twoje stylizacje są oszałamiające. podoba mi się ta różnorodność, raz na sportowo raz jak femme fatale, kiedy indziej rockowo. Czy mogę się inspirować przy tworzeniu stylizacji dla mojej córki? Lubię przemycać akcenty z dorosłej mody do jej szafy.
Zapraszam http://lilubabiesfashion.wordpress.com/
Bardzo Ci dziękuję kochana za te miłe słowa, oczywiście, że możesz się inspirować:) to będzie dla mnie przyjemność:) A Twoja Lilka rośnie jak na drożdżach, i wciąż piękniejsza:)
Usuń