Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekorowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekorowanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 marca 2014

pokój małego chłopca na poddaszu


Kolejny raz mam dla Was post z serii „Z wizytą u…”. Dzisiaj pukamy do pokoju dwuletniego Oskara. Pokój znajduje się na poddaszu i dlatego zagospodarowanie tej przestrzeni było nie lada wyzwaniem.

Na pierwszy rzut oka pokój wydaje się bardzo duży, ale pełna wysokość pokoju znajduje się na niewielkim kawałku o metrażu 2 na 1,5 metra. Pozostała powierzchnia to wysokość poniżej 1,80 w której w samym środku znajduje się filar. Jedynym rozwiązaniem było postawienie najwyższych mebli (w tym wypadku szafy) najbliżej wejścia. Pozostałe meble trzeba było dopasować rozmiarem do dużych skosów. Pod najniższym powstał kącik do zabawy z półką na kolorowe zabawki i zjeżdżalnią. Mały raj dla chłopczyka z dużym zapasem energii. 

Urządzając Oskarowi pokój rodzice zdecydowali się na meble w białym kolorze. O ile był to świetny pomysł jak Oskar był malutki, to teraz meble nie pasują już do kolorowej osobowości ich małego lokatora. Dlatego niedługo pokój czeka zmiana mebli, a mamę Oskara kolejne zaaranżowanie tej trudnej przestrzeni. 

Na razie Oskar w swoim niebiesko zielonym królestwie czuje się świetnie. Nie dziwię się mu zupełnie, bo w tym wieku najważniejsza dla dziecka jest zabawa. Przestrzeń do zabawy na podłodze, na budowanie fortec, na „tarzanki” z tatą, na wyścigi samochodów i  na zjeżdżanie na brzuchu ze zjeżdżalni.

To idealny pokój do tworzenia pięknych wspomnień z dzieciństwa. Jak się Wam podoba?

Do zobaczenia


Ewa















 Photos by Stand Up Fashion

szafa, komoda, łóżeczko, wieszak - hubi, bellami
fotel, niskie półki, podnóżek - ikea

niedziela, 9 lutego 2014

once a week - indoor - takie cacko!!!


     Od tygodnia w naszym salonie mieszka Lisosław i Baron. Wcześniej mieszkali w Stargardzie Szczecińskim i wdychali zapachy świeżo ściętego drewna, słuchali  monotonnego prześlizgiwania się papieru ściernego  po chropowatej skórze jabłoni i byli świadkami tworzenia. Tworzenia pięknych rzeczy z miłości do drewna i przywracania życia starym przedmiotom, odnajdywania w brzydkich rzeczach ich pięknej strony. Takie mieli piękne życie u Ani z Projekt Cacko, wypieściła i wychuchała dla mnie Barona i Lisosława, pobłogosławiła i puściła w świat na drugi koniec Polski. Dzisiaj są świadkami scen rodzajowych z życia zwyczajnej czteroosobowej rodziny. Rodzina w całości przyjęła ich z honorami i każdy dostał mokrego buziaka od Księżniczki na szczęścieJ.

     Podobają się każdemu, kto do nas zagląda i każdemu opowiadam tę samą historię ich powstania. Najpierw w głowie Ani, w szkicowniku, a potem rusza cała maszyneria XXI wieku, skanery i inne bajery (nawet nie pytajcie mnie, bo i tak nie wiem o co chodzi), obróbka graficzna i w końcu wydruk grafiki. Każda grafika (a jest ich już sporo, zobaczcie koniecznie TUTAJ) ma swój numer. Jest on wpisany w stemplu, na froncie pracy, wraz z tytułem i podpisem autorki. Nakład jest ograniczony - Ania wydrukuje jedynie 100 sztuk.

     Pisałabym dzisiaj cały dzień o jej zdolnościach i talentach, ale myślę, że więcej Wam powie jej strona i jej prace. Witajcie w świecie Projekt Cacko (uwielbiam tę nazwę!).

     Moim zdaniem Lisosław i Baron idealnie wpasowali się w klimat naszego salonu, który z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej op-art'owy. Ostatnio głównie za sprawą dywanu, który został ochrzczony „najbardziej minecraftowy dywan ever!!!”. Fani Minecraft  na pewno mi zazdroszcząJ. W każdym razie Wiktor jest zachwycony.


















No dobra, czas na najlepszą część dzisiejszego posta!!! Nie powiedziałam Wam jeszcze, że przywędrowały do mnie dwa Lisosławy. Jeden zamieszka już u mnie na stałe, a drugi szuka domu:):):). 

Jacyś chętni? 

Oddam w dobre ręce temu, kto wymyśli imię dla wybranki serca Lisosława. Wszak zbliżają się Walentynki  i nawet Lisosławowi należy się powabna dama.

Tak więc z wielką przyjemnością ogłaszam KONKURS wraz z Projekt Cacko gdzie na Facebooku będziecie mogli dać popis swojej kreatywności.

Zasady bardzo proste i czytelne:
  1.  Polub Projekt Cacko i Stand Up Fashion  na Facebooku.
  2. Udostępnij to zdjęcie publicznie na Facebooku.
  3.  W komentarzu wpisz jakie imię powinna nosić wybranka serca Lisosława.
  4. Zwycięzcę wybierze autorka grafiki Ania Malinowska Łukasiak.
  5. Macie czas do 28 lutego.
  6. Ogłoszenie wyników 8 marca!!!

P.S. Wybaczcie mi brak polskich znaków w grafice - nie znalazłam opcji z wersją polskojęzyczną.




     Mam też wersję dla lubiących CANDY. Jeśli wolisz nie publikować informacji na swojej tablicy na Facebooku, umieść baner na swoim blogu i podlinkuj tym wpisem. W komentarzu pod tym postem odpowiedz na pytanie 3. Zasada 1 pozostaje bez zmian.


Powodzenia!!!


wtorek, 14 stycznia 2014

once a week - indoor - plakat polski




To był szary ponury dzień, deszcz kapał na parapet wybijając w mojej głowie tunel prosto do migreny. Zawiesiłam się na kilka chwil siedząc w niedzielnym niedźwiedzim szlafroku z kawą w ręku i próbując przypomnieć sobie gdzie podziały się wszystkie dni tygodnia. Czas mija mi teraz ze zdwojoną szybkością, jeszcze trochę, a nie zauważę swojego życia. Słabo go widać z pomiędzy prania w salonie, prania w łazience, prania do wyprasowania. Z pomiędzy codzienności.

Brakuje mi takiej kolorowej plamy w życiu, żeby mieć punkt odniesienia i nie stracić z oczu tego co ważne. Szukam koloru wszędzie, nawet desperacko nakładam na chleb pomidora o smaku tektury. Siedzę często na różowym dywanie u Księżniczki i mam różowe przemyślenia Kucyków Pony. Szeroko otwieram oczy na widok miśków Harribo i modlę się, żebym nie została przyłapana. No to już wiecie, dlaczego mój aparat upodobał sobie Plakat Polski Krayewskiego. Jak go zamawiałam, to byłam w podobnym nastroju co dzisiaj. Częstujcie się. Mam nadzieję, że u Was lepiej.

Do zobaczenia

Ewa











 Photos by Stand Up Fashion


Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...