Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

podkład mineralny i korektor - era minerals - recenzja





Do kosmetyków mineralnych zapałałam miłością odwzajemnioną już dosyć dawno temu. W świat minerałów wkręciłam się za sprawą podkładu mineralnego Lily Lolo. Wracam do niego za każdym razem latem. Powiem Wam za chwilę dlaczego.
Dzisiaj mam dla Was recenzję podkładu mineralnego i korektora marki Era Minerals. Jeśli nigdy nie miałyście kontaktu z produktami mineralnymi to z ręką na sercu zachęcam Was do spróbowania. To świetna opcja dla młodych dziewczyn, które nie mają za dużo do ukrycia, a zależy im na naturalności, albo również dla nieco starszych (sic!) na przykład na wakacje.

Podkład i korektor od Era Minerals testuję już prawie miesiąc. Myślę, że mogę się już wypowiedzieć w paru kwestiach na ich temat.

Ale najpierw to co mówi producent na ich temat:

„Kosmetyki mineralne dzięki naturalnym składnikom, pozwalają skórze oddychać i przyczyniają się do poprawy jej kondycji. Naturalny skład, pozbawiony silikonów, parabenów i konserwantów jest szczególnie istotny dla kobiet posiadających problematyczną cerę, ze skłonnością do alergii oraz poddającym się różnego typu inwazyjnym zabiegom kosmetycznym.

Kolejnym ich atutem jest wysoka bariera ochronna SPF 50, zawarte w podkładach mineralnych zapewnia najwyższe zabezpieczenie przed promieniowaniem UVA i UVB. 

Szeroka gama minerałów absorbuje nadmierne wydzielanie sebum, maskuje niedoskonałości, opóźnia procesy starzenia, regeneruje cerę oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne.”

Dla mnie największą zaletą, która niestety jest też wadą podkładu jest jego lekkość. Poniżej więcej o co mi chodzi w recenzji. No i nie można przejść obojętnie obok zapewnienia że podkład ma filtry ochronne przed UVA i UVB - 50 SPF 50! Który podkład w płynie zapewnia taką ochronę?

Recenzja:

Podkład Mineralny Era Minerals Flawless Nude Light 323
Dla cery mieszanej i tłustej.

Skład:

Titanium Dioxide (CI 77891), Mica (CI 77019), Zinc Oxide (CI 77947), Allantoin. May Contain (+/-): Iron Oxides (CI 77489, CI 77491, CI 77492, CI 77499).

Waga: 7g

Cena : 109 zł

Opakowanie: W estetycznym plastykowym pojemniku z sitkiem.

Aplikacja:
Ja wybrałam do nakładania podkładu pędzel również tej firmy typu kabuki. Ma sysntetyczne bardzo delikatne włosie i prezentuje się bardzo elegancko. Razem z tym podkładem tworzą zgrany duet, chociaż ja wolę aplikację pędzlem typu flat top – jest bardziej zwarty i łatwiej się go aplikuje. Myślę, że ten pędzel sprawdzi się idealnie przy aplikacji pudru i bronzera, ale przy nanoszeniu podkładu, włosie za bardzo się poddaje (jest zbyt miękkie) i przez to aplikacja jest trudniejsza. Moja cera daleka jest od doskonałości dlatego muszę się namachać żeby ogarnąć tematJ.

Noszenie:
Nosi się go świetnie, nie mam się do czego przyczepić, wygląda bardzo naturalnie, niestety krycie ma niewielkie i wytrzymuje jakieś 6 godzin, może odrobinę dłużej. I tu dochodzimy do sedna dlaczego latem? No właśnie dlatego, że latem niespodzianki na twarzy naturalnie się chowają pod wpływem słońca i nie trzeba tak wielu rzeczy tuszować. Poza tym nie potrzeba już stosować pudru (choć producent zaleca dla utrwalenia), bo wykończenie jest idealnie matowe. Jest jeszcze jedna zaleta stosowania latem – woda, wiatr, piasek. Co chwila coś się dzieje, gdzieś idziemy, pływamy, opalamy się, biegamy itd. Ciągle narażone na promieniowanie UV, a tutaj filtr SPF 50 daje nam ochronę prawie całkowitą. To na prawdę duża zaleta.

Ocena: 5/6

Korektor mineralny Full Cover Ivory 101

Skład:

Mica (CI 77019), Zinc Oxide (CI 77947). May Contain (+/-): Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77489, CI 77491, CI 77492, CI 77499), Chromium Oxide Greens (CI 77288).

Waga: 1g

Cena: 39,00 zł

Opakowanie: Malutki estetyczny słoiczek z sitkiem

Aplikacja:

Pierwszy raz pracowałam z korektorem mineralnym o konsystencji proszku. Nie jest to proste zadanie i jednocześnie dużo bardziej czasochłonne. Wymaga sporego zaangażowania i umiejętności. Nie do końca się chyba zrozumieliśmy, ale miałam też utrudnione zadanie bo niestety kolor, który wybrałam okazał się zbyt jasny. Korektor nakładałam płaskim pędzelkiem do korektora z syntetycznego włosia.

Noszenie:

Krycie średnie, trwałość zadawalająca.
Ocena korektora bez podkładu jest tak naprawdę bez sensu więc powiem Wam jak sobie radzą w duecie. Prawdopodobnie radzili by sobie lepiej gdybym kolor korektora miała o dwa tony ciemniejszy, niestety po nałożeniu podkładu nadal widać było jaśniejsze miejsca po korektorze, co zmuszało mnie do nakładania kolejnej warstwy podkładu, a tego chciałam uniknąć. Jednak uważam, że byłoby to naprawdę udane zestawienie, podnoszące walory kryjące podkładu, nie ujmując naturalności z efektu końcowego.


Ocena: 3/6


Podsumowując temat: Minerały latem to strzał w 10. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do minerałów. Więcej informacji i porad kosmetycznych znajdziecie na stronie Era Minerals.

Do zobaczenia

Ewa


piątek, 14 lutego 2014

once a week - beauty - naturalny peeling kawowy



     
     Jako miłośniczka kawy produkuję spore ilości „fusów kawowych”. I tak sobie pomyślałam, że wyrzucanie ich do kosza to jest okropne marnotrawstwo  wspaniałego organicznego odpadu. Co prawda zabrałam się do tego pomysłu zupełnie nie marketingowo, czyli nie stworzyłam najpierw potrzeby, którą  trzeba zaspokoić, ale to ekologiczne i niekonwencjonalne podejście do pielęgnacji antycellulitowej zrobiło dobrze nie tylko środowisku, ale też moim udom.  Nie wspominając  o kieszeni.  Bo jak się okazuje, jeśli mamy wszystkie składniki w domu to nie kosztuje nas nic. Jak ja to lubię.

No więc do rzeczy. Peeling kawowy czas zacząć!!!

Mój zmodyfikowany przepis na jeden Peeling Kawowy całego ciała:

  1. 1/3 szklanki fusów kawowych
  2. Dwie łyżki olejku myjącego Barwa/ lub dowolnego żelu pod prysznic
  3. 3 łyżki  brązowego cukru
  4. 1-2 łyżeczki cynamonu


Wykonanie:

Fusy pozostałe po zaparzeniu kawy należy odsączyć z nadmiaru wody, lub wykorzystać te z ekspresu, które wypluła nam maszyna. Połączyć z pozostałymi składnikami w taki sposób aby powstała zwarta papka. Należy najpierw połączyć suche składniki i dolewać powoli olejek lub żel, żeby mieć kontrolę nad sytuacją. Ja wybrałam olejek myjący Barwa z lenistwa i dla genialnego zapachu tego kosmetyku. No i mam dwa w jednym - olejek do ciała i środek myjący w jednym. 
Koniecznie musicie sobie zarezerwować łazienkę na 10 minut dłużej niż normalnie, bo niestety wadą tego peelingu jest, to że ufajdamy się przy tym niemiłosiernie, a przy okazji łazienkę. Dlatego najlepiej robić go pod prysznicem.

Efekt:
  1. Ujędrniona i idealnie gładka  skóra
  2. Lepsze napięcie
  3. Rozgrzanie  - przygotowanie do dodatkowej pielęgnacji
  4. Wspaniały zapach – dla miłośników kawy.

Przechowywanie:

Można zrobić zapas i przechowywać w lodówce, ale najwyżej dwa trzy dni – w przeciwnym razie może nam zakwitnąć  - szczególnie jeśli fusy pochodziły z naszego kubka.

Mam też kilka ulubionych peelingów gotowych, ale ten jest zdecydowanie najbardziej skuteczny i najtańszy.
A jakie  są Wasze ulubione peelingi? Macie jakieś robione domowym sposobem? Jestem bardzo ciekawa!

Do zobaczenia

Ewa









Photos by Stand Up Fashion


I jeszcze na koniec przypominam o KONKURSIE - KLIK , w którym można wygrać grafikę autorską od Projekt Cacko. Jest jeszcze dużo czasu!!! Do dzieła!!!



Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...