Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 marca 2014

fioletowy ombre manicure


Manicure ombre wydaje się być bardzo trudny do wykonania.  Do niedawna też tak myślałam, a okazuje się, że jest to bardzo proste, jedyną jego wadą jest to, że trzeba poświęcić nieco więcej czasu na jego wykonanie i odrobinę dłużej poczekać na jego całkowite wyschnięcie. Są różne szkoły jego wykonania, ja pokażę Wam według mnie tę najprostszą.

Czego będziecie potrzebować:
  1. Top coat – jako baza i wykończenie
  2. Lakier bazowy – czyli kolor główny. Mój to ciemny fiolet z Golden Rose
  3. Lakier uzupełniający – czyli  drugi kolor do cieniowania – ja użyłam lakieru Opi w kolorze jasnofioletowym z wykończeniem perłowym.
  4. Małego szklanego naczynia 
  5. Małej gąbeczki – ja moją wycięłam z gąbki do mycia naczyń.



Pierwszy etap to dobrze przygotowane paznokcie, odtłuszczone i pomalowane top coat lub Waszą ulubioną bazą. Ja użyłam Top Coat firmy Rimmel.

 Następnie malujemy całą płytkę jedną warstwą naszego bazowego lakieru. Kolor jest oczywiście dowolny, ale dla początkujących lepiej będzie jeśli wybierzecie zbliżone do siebie odcienie.


Czekamy aż nasz lakier bazowy wyschnie, potem wylewamy odrobinę koloru uzupełniającego do naczynia i moczymy w nim naszą małą gąbeczkę ( możecie to też zrobić pacynką do cieni
  - ja akurat nie miałam). Przykładamy gąbeczkę do paznokcia zaczynając od końca i stopniowo idziemy do góry. Kończymy nasze stemplowanie w połowie lub 2/3 paznokcia. Czekamy aż wyschnie. Ja pomalowałam jeszcze dodatkowo kolorem uzupełniającym same końcówki paznokci.

Na koniec malujemy top coat-em.

Voilà. I jak się Wam podoba?

Do zobaczenia.

Ewa







Photos by Stand Up Fashion

piątek, 14 lutego 2014

once a week - beauty - naturalny peeling kawowy



     
     Jako miłośniczka kawy produkuję spore ilości „fusów kawowych”. I tak sobie pomyślałam, że wyrzucanie ich do kosza to jest okropne marnotrawstwo  wspaniałego organicznego odpadu. Co prawda zabrałam się do tego pomysłu zupełnie nie marketingowo, czyli nie stworzyłam najpierw potrzeby, którą  trzeba zaspokoić, ale to ekologiczne i niekonwencjonalne podejście do pielęgnacji antycellulitowej zrobiło dobrze nie tylko środowisku, ale też moim udom.  Nie wspominając  o kieszeni.  Bo jak się okazuje, jeśli mamy wszystkie składniki w domu to nie kosztuje nas nic. Jak ja to lubię.

No więc do rzeczy. Peeling kawowy czas zacząć!!!

Mój zmodyfikowany przepis na jeden Peeling Kawowy całego ciała:

  1. 1/3 szklanki fusów kawowych
  2. Dwie łyżki olejku myjącego Barwa/ lub dowolnego żelu pod prysznic
  3. 3 łyżki  brązowego cukru
  4. 1-2 łyżeczki cynamonu


Wykonanie:

Fusy pozostałe po zaparzeniu kawy należy odsączyć z nadmiaru wody, lub wykorzystać te z ekspresu, które wypluła nam maszyna. Połączyć z pozostałymi składnikami w taki sposób aby powstała zwarta papka. Należy najpierw połączyć suche składniki i dolewać powoli olejek lub żel, żeby mieć kontrolę nad sytuacją. Ja wybrałam olejek myjący Barwa z lenistwa i dla genialnego zapachu tego kosmetyku. No i mam dwa w jednym - olejek do ciała i środek myjący w jednym. 
Koniecznie musicie sobie zarezerwować łazienkę na 10 minut dłużej niż normalnie, bo niestety wadą tego peelingu jest, to że ufajdamy się przy tym niemiłosiernie, a przy okazji łazienkę. Dlatego najlepiej robić go pod prysznicem.

Efekt:
  1. Ujędrniona i idealnie gładka  skóra
  2. Lepsze napięcie
  3. Rozgrzanie  - przygotowanie do dodatkowej pielęgnacji
  4. Wspaniały zapach – dla miłośników kawy.

Przechowywanie:

Można zrobić zapas i przechowywać w lodówce, ale najwyżej dwa trzy dni – w przeciwnym razie może nam zakwitnąć  - szczególnie jeśli fusy pochodziły z naszego kubka.

Mam też kilka ulubionych peelingów gotowych, ale ten jest zdecydowanie najbardziej skuteczny i najtańszy.
A jakie  są Wasze ulubione peelingi? Macie jakieś robione domowym sposobem? Jestem bardzo ciekawa!

Do zobaczenia

Ewa









Photos by Stand Up Fashion


I jeszcze na koniec przypominam o KONKURSIE - KLIK , w którym można wygrać grafikę autorską od Projekt Cacko. Jest jeszcze dużo czasu!!! Do dzieła!!!



Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...