Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2013

salonowe rewolucje




Może rewolucja to nie jest, ale ja odczułam zdecydowaną poprawę funkcjonalności  i ogromną poprawę samopoczucia po tych salonowych zmianach. Kto pamięta wcześniejszy wygląd mojego salonu (tutaj) to wie, że było w nim raczej chłodno.  Minął mi już ten okres sterylnej czystości i teraz skłaniam się ku mieszance stylów, bardziej klimatycznym wnętrzu z niebanalnymi meblami.

Problem mój – raczej banalny – czyli brak funduszy na meble, malowanie i dekoracje – zmusił mnie do kombinowania. Pierwszą rzeczą, jaką wykombinowałam było rozczłonkowanie znienawidzonej już rogówki (wcześniej wyglądała tak) na dwie odrębne części . Powstała  „nowa” dwuosobowa kanapa, która zachowała funkcję rozkładania  oraz dodatkowo jednoosobowa leżanka ze schowkiem w środku.

Białe stoliki znalazłam w Interkomisie (uwielbiam ten sklep!!!!) i wyglądały tak jak by służyły za grzędę dla kur. Nie zraziłam się wizją tego naturalistycznego  anturażu,  a cena przekonała mnie już całkowicie. Chociaż Mójcion był odmiennego zdania twierdząc, że to najdroższa grzęda na świecie.  Ja twierdzę, że to bardzo ładne stoliki, choć wymagały kilku godzin pracy.

Stolik śniadaniowy w stylu art deco, niemieckie toczone krzesło i fotel  rodem z PRL-u nie kosztowały mnie wcale.  Znalazłam je na Tablicy.pl w zakładce oddam za darmo:):):).  Takie znaleziska lubię bardzo. Fotel będzie miał nową tapicerkę, a krzesło nowy kolor (chyba czerwony).

Brakuje mi tu jeszcze kilku rzeczy. Dywanu – w biało czarne wzory, lampy nad stołem i jeszcze kilku drobiazgów. Planuję też kupić stary drewniany stół i krzesła z odzysku. Jeszcze nie jest tak jak bym chciała (biorąc pod uwagę zmiany bezkosztowe), ale zmierzam w dobrym kierunku.

A co Wy myślicie o tej salonowej rewolucji?

Do zobaczenia…

Ewa















Photos by Stand Up Fashion

środa, 27 marca 2013

black & white stripes


Wychodzi na to, że stałam się ofiarą mody. W tym wypadku nic na to nie poradzę, bo ja bardzo lubię paski od zawsze. Latem chadzałam w paskowych spodniach tutaj, a tę koszulę widzieliście już tutaj. Kupiłam ją dawno temu i bardzo długo zastanawiałam się czy jest warta swoich 16 zł jakie za nią dałam… Teraz kocham ją miłością wielką, a jeszcze bardziej do mnie przemawia, wraz ze spinkami do mankietów, które kradnę Mójcionowi.




Tak w ogóle, to cała ta stylizacja jest rodem jak z pamiętników przeszukiwaczki second handów. Spodnie ostatnio upolowane od Teda Bakera należą już do moich ulubionych i na pewno je jeszcze zobaczycie nie raz. Bluzkę uszyłam z jakiegoś dziwnej maści przyodzienia, które wyglądało trochę jak fartuch roboczy, zapinany z przodu na okropne napy. Ha, ha, ha urodził się do fizycznej pracy, a skończył lansując się na blogu! To jest dopiero awans społeczny!!! Co prawda zaadaptowanie go do pokazania światu kosztowało mnie kilka godzin, ale czego się nie robi żeby pomóc pospólstwu wyjść do ludzi:):):).

Szpilki (moje ukochane) „robią robotę” już nie pierwszy raz. A torebka – stara – nowa. Kto zgadnie skąd ten materiał – temu stawiam kawę (Fati - Ty się nie liczysz!!!:):):))

I już.

Pierwszy dzień wiosny przywitałam godnie. Białe spodnie są? – Są. To nic, że z nieba śniegiem waliło – może chociaż trochę pozaklinałam tę wiosnę. Mam nadzieję i czekam jej z utęsknieniem.

Do zobaczenia.
















Photos by Fatilicious

spodnie - ted baker/sh
koszula - marks&spenser/sh
torebka - sh+DIY
bluzka - DIY
marynarka- sh
zegarek - certina
pierścionek - pandora

Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...