Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 maja 2015

tarta czekoladowa z malinami



Nie wiem czy istnieje doskonalsze połączenie: migdały, czekolada i maliny. Przy tym przepis na tę tartę jest tak prosty do zrobienia, że można ją przyrządzić nawet w chwili wielkiego czekoladowego głodu. Za 20 minut będzie gotowa. Ta wersja przepisu jest na 4 średnie tartaletki. Ja takowych nie miałam, więc zwiększyłam składniki o połowę i wyszła standardowa tarta. Na pewno Wam będzie smakowałaJ

No to siup!

Składniki:

Spód:
200 g mielonych migdałów
4 czubate łyżki miodu
łyżka masła
2 łyżki mąki

Krem:
200 g gorzkiej czekolady (może być mleczna jeśli ktoś nie lubi)
4 łyżki gęstego soku z malin
125 ml mleka
1 laska wanilii
szczypta soli


Wykonanie:
Foremki lub formę na tartę smarujemy masłem i oprószamy mąką. Migdały mieszamy z miodem i wyciskamy do tartaletek. Wkładamy do piekarnika na 10 minut na termoobieg w temp. 180 stopni.

Krem:
Mleko zagotować z laską wanilii i wyłuskanymi nasionkami.  Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Wlać do niej ciepłe mleko z wanilią, dodać szczyptę soli i sok malinowy. Na tartaletek lub tartę wylać krem i ułożyć świeże maliny. Włożyć do lodówki do szybszego stężenia kremu, ale taka na ciepło też jest super!!!!

Smacznego!

Do zobaczenia 

Ewa




piątek, 20 marca 2015

ciasto czekoladowe z chili i sosem balsamicznym



To pierwszy post z tej serii na blogu. Jedzenia jeszcze u mnie nie widzieliście. Ale po poście  „światłoczuła” gdzie opisywałam Wam moje ulubione dawki słońca, dostałam tak dużo maili z prośbą o przepis na ciasto czekoladowe z chili, że postanowiłam go upiec po raz siódmy. Tym razem zmodyfikowałam oryginalny przepis i zamiast ciasta powstał tort czekoladowo – malinowy z chili.

Oryginalny przepis pochodzi z programu „Wyprawy po przyprawy”, a ciasto czekoladowe jest deserem powyżej 18 roku życia, ponieważ podaje się je polane obficie Tequilą.  Ja na potrzeby rodziny z dwójką dzieci Tequilę sobie darowałam, zastąpiłam ją wiśniowym sosem balsamicznym. Można go kupić już w większości supermarketów. Najfajniejsze w tym przepisie jest to, że jest błyskawiczny. Ciasto piecze się 20  minut, a przygotowanie to jedynie 10 i nie potrzeba używać miksera.

Polecam Wam je z ręką na sercu. Jest naprawdę obłędne w smaku. Będą zachwyceni nie tylko wielbiciele czekolady, ale również Ci z bardziej wyrafinowanym podniebieniem. Połączenie czekolady, chili i sosu balsamicznego jest obłędnie uzależniające. Faceci za tym deserem szaleją!  Idealnie nadaje się na deser dla męskiej połowy naszego życia.
No to startujemy!

Składniki

200 g masła
200 g czekolady o zawartości 70 % kakao
4 jaja
150 g cukru
4 łyżki mielonych migdałów
1 łyżka mąki
szczypta soli
2 łyżeczki chili w płatkach (ja dodaję 1 łyżeczkę ze względu na dzieci)
Tequila lub sos balsamiczny wiśniowy (ale może być inny smak według uznania)

Wykonanie

Nagrzać piekarnik do 180 ˚C. Małą tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia (nie trzeba jej smarować tłuszczem). Czekoladę z masłem roztopić na małym ogniu w garnku o grubym dnie, lub w kąpieli wodnej i odstawić na kilka minut do przestygnięcia. Dodać kolejno: cukier, mąkę, jaja (w całości), migdały i przyprawy. Mieszać delikatnie łyżką (czasami nie mikserem!), chodzi o to żeby ciasto się nie napowietrzyło. Konsystencja po upieczeniu będzie mokra i zwarta. Wlać ciasto do tortownicy i piec przez 25 minut na środkowym poziomie (grzanie góra dół).

W oryginale ciasto posypuje się owocami granatu i polewa słuszną porcją Tequili. W mojej wersji talerzyk dekoruję zawijasami z sosu balsamicznego.

W wersji tortowej. Piekę dwa ciasta, jedno po drugim ( nie na raz), i przekładam je małym słoikiem konfitury malinowej. Całość oblewam rozpuszczoną tabliczką gorzkiej czekolady z dwoma łyżkami miodu i jedną łyżką masła. Po schłodzeniu około 4 godzin w lodówce zdecydowanie lepiej się kroi i jest bardziej zwarte. I tę wersję uwieczniłam na zdjęciach.

Smacznego!

Dajcie znać czy się uzależniliście!

Do zobaczenia

Ewa




piątek, 18 kwietnia 2014

wielkanocne pieczenie z dziećmi czyli muffiny majonezowe


Dzisiejszy post jest sponsorowany przez brak czasu i błagania dzieci, żeby wspólnie upiec  wielkanocną drożdżową babę. Do znamienitego grona sponsorów dołączyły wspaniałomyślnie przesympatyczne dziewczyny z Szyte Malowane, które to zadbały nie tylko o genderowski,  fartuszkowy wizerunek moich dzieciaków, ale również o to, żeby Wam zrobić małą świąteczną niespodziankę. O niespodziance za chwilę będzie więcej. 
Oglądając te zdjęcia pewnie pomyślicie – jaka sielska rodzinka!  Takie kochane dzieciaki! No dobra, do drugiego zdania się przychylam – faktycznie mam najlepsze dzieciaki na świecie, które robią największy bałagan na kuli ziemskiej. Ja natomiast nie nadążam za nimi ze sprzątaniem i kiepsko mi idzie wpajanie im porządku. Wyobraźcie sobie największy bałagan w kuchni jaki tylko możecie. Już? No to pomnóżcie go razy dwa i dodajcie wisienkę na torcie w postaci mnie próbującej zrobić zdjęcia tak, żeby tego nie było widać… Chyba powinnam dostać medal za wirtualne sprzątanie:).
No ale do rzeczy. Dzieci błagania rozpoczęły podczas burzy gradowej, kiedy to w mojej lodówce głównie mieszkało światło i majonez. Drożdży nie było.  Masło właśnie wyszło… Jak tu upiec drożdżową babę bez drożdży i masła i z gradem na parapecie? Otworzyłam swój kulinarny zeszyt, (zrobiony przez moją mamę na moje 18 urodziny) i znalazłam zapomniany przepis na babkę majonezową.  Potem okazało się, że forma na babę też się gdzieś zapodziała. Ale form na muffiny u nas pod dostatkiem, więc  baba wielkanocna przeobraziła się w muffinki majonezowe. Przepis podaję na końcu – wyszły genialne!
No i czas na tę niespodziankę. 

  • Po pierwsze w sklepie Szyte Malowane na hasło Stand Up Fashion macie zniżkę 15% JJJ.
  • Po drugie od dzisiaj przez tydzień rozpoczynamy wielkanocne rozdanie, w którym to możecie zostać szczęśliwymi posiadaczami kubków: Mr Right & Mrs always Right od Szyte Malowane, takich jak na zdjęciuJ



Zasady jak zwykle są proste:

  1. Polub Szyte Malowane TUTAJ.
  2. Polub Stand Up Fashion TUTAJ,
  3. Zostaw w komentarzu pod tym postem informację, że chcesz wziąć udział w konkursie. Jeśli  jesteś Anonimem to musisz zostawić swój adres e-mail w komentarzu.
  4. Konkurs trwa od dzisiaj do 25.04.2014 do północy.
  5. Zwycięzcę pary uroczych kubków poinformujemy drogą mailową.

Powodzenia Kochani!!!!

Ja tymczasem z całą moją ferajną wybieram się na spacer po przepięknej Kudowie Zdroju, wszystkim którzy właśnie coś pieką życzę dobrze nagrzanych piekarników, a tym co będą jedli  dobrej przemiany materii. Wesołych Świąt!!!!

Do zobaczenia

Ewa




















Photos by Stand Up Fashion

fartuszki, kubki mrs i mr - szyte malowane
stalowy taboret - madame stoltz


Muffiny majonezowe

Składniki:

4 żółtka
4 białka
0,5 szklanki mąki pszennej tortowej
0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki cukru
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 mały majonez kielecki

Wykonanie:
Białka ubić na sztywną  pianę i w kolejności dodawać:  cukier i  cukier waniliowy (stopniowo), żółtka, mąkę (pszenną i ziemniaczaną), proszek do pieczenia, majonez – cały czas miksując.
Masę wylać do papilotek na muffiny lub do wysmarowanej masłem formy do baby. Babkę wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 40 minut w temp. 180 (grzanie góra dół, bez termoobiegu).  Muffiny wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 15-20 minut w temperaturze 160-170 stopni (grzanie góra dół, bez termoobiegu).

Smacznego!!!

Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...