Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 stycznia 2013

styczniowi ulubieńcy


Soboty rano lubię najbardziej, Fineasz i Ferb od samego rana zaszczepiają w Rycerzu pomysły, z których rodzi się wielki bajzel w pokoju. Księżniczka biega po całym domu niczym: „Gnaj Fredka gnaj”, lub jak kto woli klasykę kina: „Biegnij Lola biegnij”. Od czasu do czasu zmienia tylko kolczykiJJJ. Ja w szlafroku przypominając wielkiego niedźwiedzia grizzly, wykorzystuję chwilę radości dzieciaków z wolnego dnia i z zapałem stukam w klawiaturę. Czyli każdy robi to co chce.

Styczniowi ulubieńcy wyłonili się w drodze potrzeby i zamiłowania do świecidełek. Prawdopodobnie zamieszkają ze mną na długo (no może z wyjątkiem kolczyków, bo widzicie sami są nie tylko moim przedmiotem pożądaniaJ).





1.  Myślę, że w końcu znalazłam podkład idealny, co prawda podejść do niego miałam kilka. Podejście numer jeden wzbudziło zachwyt, ale cena wręcz odwrotnie. Poddałam się. Podejście numer dwa okazało się niezbyt dobrze dobranym kolorem. Ostatnie jest strzałem w dziesiątkę. Kolor, opakowanie i właściwości są na 6. Cenę byłam w stanie zaakceptować po obniżce w Sephorze - 30 %. I tak oto moja druga skóra prezentuje się w świetle sobotniego poranka.


Podkład Diorskin Forever, kolor 020, cena 190zł – 30 %, ocena 5/6

2. Lakier do paznokci był efektem zakupu w desperacji. Kryjącego bladego różu, szukałam bardzo długo i bezskutecznie. Ale pewnego dnia przebiegając koło stoiska Inglota z wózkiem większym ode mnie, wyhamowałam dwa metry za kolorowymi buteleczkami. Zaciągnęłam koszyk pod tę tęczę i wskazując na buteleczkę z numerkiem 050 powiedziałam:
- Ten! Kryjący?
- Tak.
- Biorę.

No i jest. Na paznokciach wygląda bajecznie. Delikatnie i trochę romantycznie. Z kryciem niestety jest gorzej. Ale nie można mieć przecież wszystkiego. Trzeba sobie na pomalowanie zarezerwować godzinkę (yhh…). Bo trzy warstwy to mus do całkowitego krycia. Ale daje radę z trwałością. Cztery dni bez żadnego uszczerbkuJ.






Inglot, numer 050, cena 20 zł, ocena 4/6

3.  Kolczyki. Jakie są każdy widzi. Czaiłam się na podobne z Asosa, ale cena była jak to w Asosie, więc odpuściłam. Ale te równie skutecznie skradły mi serce, bo większych, bardziej błyszczących i kolorowych nie znalazłabym pewnie za tę cenę. Ale zdaję sobie sprawę z jakości… I z tego, że będą je też nosić Kucyki Pony…








Kolczyki H&M, cena 29,90 zł, ocena 5/6

Miłej soboty kochani i przypominam o konkursie z E-lady tutaj. Komu się nie przyda stówka na bieliźniane zakupy?


wtorek, 24 kwietnia 2012

Fashion Philosophy Fashion Week Poland - to ludzie!!!


  Byłam, widziałam i powąchałam trochę mody. To była moja „wielka” niedziela tylko na Fashion Week Poland (FWP)!!! Wielka dawka wrażeń wizualnych, inspiracji i niestety wydłużająca się w nieskończoność lista mojego must have…JJJ
   
   Dzisiaj relacja z targowego showroomu. Ale już teraz zapraszam Was na kolejne posty z mojego wyjazdu (pokazy, reminiscencje z Łodzi itp.).

   Showroom mieścił się w zaadaptowanym, starym budynku szwalni na terenie łódzkiej specjalnej strefy ekonomicznej. Miał powierzchnię małego centrum handlowego. Tu w jednym miejscu spotkała się „mała” i „duża” moda. Byli projektanci, designerzy, artyści i różnej maści freelancerzy. Większość wystawionych projektów można było dotknąć, powąchać i kupić. Część zamawiano wg. własnego projektu. Była nawet szansa pooceniać i popodglądać niektórych przy pracy. A z uwagi, że aparat foto „przyrósł” mi już do prawej ręki to nie mogłam się powstrzymać i musiałam zrobić kilkaset fotekJJJ.

   Po wejściu do showroomu moje nogi od razu poniosły mnie do części z biżuterią i torebkami. A spróbowałyby gdzie indziej…JJJ Mogłabym tam spędzić cały dzień, gdyby nie ograniczony czas. Niestety, jak się okazało, czasu nie miałam wystarczająco dużoLLL. Żałuję, że nie zdążyłam zobaczyć wszystkiego i porozmawiać dłużej z każdym przy ekspozycji. Dowiedziałabym się zapewne więcej  o projektach i o tym jak powstają. A niektóre rzeczy miały swoją długą i jakże pasjonującą historię. Ale jest nadzieja, że będę miała jeszcze okazję szerzej opisać Wam poszczególnych twórców i ich dzieła.

   Mówiąc szczerze pojechałam na PFW z zamiarem nasycenia zmysłów pięknymi przedmiotami. Jednak ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu i radości, największą atrakcją PFW byli wspaniali ludzie i ich historie. Opowieści były czasami bardzo osobiste i niejednokrotnie znajdowały swój finał w pięknych projektach. Zresztą człowiek bez pięknej duszy nie byłby w stanie „zamknąć” piękna w przedmiocieJJJ.

   A oto kilka zjawiskowych i co najważniejsze nietuzinkowych rzeczy, których autorzy mnie zainspirowali.


    A wszystko co mnie spotkało w niedzielę nie miałoby miejsca bez Ewy z Eve-r-green i Mileny z BlessTheMess. Dziewczyny pięknie Wam dziękuję...

Zapraszam wszystkich do obejrzenia zdjęćJJJ







by 4women 

by Qualle Jewelry



by OOh!Andy



by Claudio Canzian




by Katarzyna Kieraś - Kędziak



by animalkingdom



by Drobiny Czasu




 by Karolina Półchłopek


 by Karolina Półchłopek

by Sława Tchórzewska

by Hanna Górnik

by Personal - Style

by Dvorus



I na koniec moja mała zdobycz z OOH!Andy



Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...