Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 stycznia 2014

test lakierów Paese - piaskowy efekt





Mam nadzieję, że Nowy Rok powitaliście bez bólu głowy i w szampańskich nastrojach. Ja po raz kolejny Nowy Rok witałam kieliszkiem Piccolo i piskami dzieciaków na widok „fajerberków”. Każdego roku obiecujemy sobie z Mójcionem, że to po raz ostatni, że następny będzie na wielkiej sali i procenty będą prawdziwe… Muszę to wpisać koniecznie na listę postanowień noworocznych, zaraz obok :

- przeczytam co najmniej 1 książkę w tygodniu
- będę katowała moje mięśnie tak jak na to zasługują ( a należy im się ostry wycisk)
- nie będę wyjadały słodyczy z paczek moich dzieci…(z tym może być jeszcze gorzej, na razie się trzymam…hihihi)
- zwiększę częstotliwość wpisów na blogu (bądźcie wyrozumiali, jeśli to mnie przerośnie:)

I to jest dla mnie największe wyzwanie, bo walczę nie tylko ze sobą  i swoim lenistwem, ale i  z czasem. A to już walka z wiatrakami. Ale obiecuję solennie, że się postaram.

 Moje założenia to:
 Raz w tygodniu post z serii LOOKBOOK.
Raz w tygodniu post z serii BEAUTY czyli kosmetyczne nowinki i testy produktów
Raz  w tygodniu post serii INDOOR czyli co nowego w moim mieszkaniu, zrób to sam, z wizytą u… i wszystko co się wiąże z designem i wnętrzami.
Raz w miesiącu post z serii KID FASHION
Trzymajcie kciukiJJJ

A póki co pierwszy w tym roku post z serii Beauty.

Uwielbiam malować paznokcie, w sumie to rzadko kiedy można mnie zobaczyć bez koloru na paznokciach. Mój ostatni nabytek pokochałam od pierwszego wejrzenia. Lakiery typu piaskowy efekt firmy Paese. Zamówiłam od razu trzy. Czarny, burgundowy i szary. Te kolory lubię najbardziej, szczególnie zimą. Fakturą przypominają papier ścierny (szczególnie czarny do złudzeniaJ) i w dotyku takie właśnie są, szorstkie i chropowate. Lakiery służą mi już dwa miesiące, więc z całą odpowiedzialnością mogę Wam przekazać wyniki moich testów.

Cena5/6  - około 12 zł (ja kupiłam na Allegro)

Krycie - 5/6  - bardzo dobre, szary i burgundowy nie wymagają drugiej warstwy, czarnemu wystarczą w zupełności dwie.

Efekt  – jak dla mnie  6/6,  ale to jest oczywiście kwestia gustu
.
Trwałośćocena 3/6  - na moich paznokciach trzymają się bez uszczerbku dwa dni (ja nie zmywam naczyńJJJ)trzeciego dnia kładę kolejną warstwę, bez zmywania i w takim stanie jeszcze kolejne dwa dni są bez zarzutu. Mają jednak wadę, w trakcie użytkowania, efekt chropowatości nieco się ściera, paznokcie stają się coraz bardziej gładkie, tym szybciej im częściej ich dotykasz lub myjesz naczynia.

Ogólna ocena  - 4,75/6

Moim faworytem jest czarny – będzie idealny  na wielkie wyjście. No i jeszcze ten wygląd papieru ściernego mnie zachwyca (wiem jestem dziwna…).

Pomimo dosyć niskiej trwałości, efekt końcowy jest na tyle wspaniały, że rekompensuje mi ponowne malowanie po dwóch dniach.
Jak się Wam podobają moje lakierowe perełki? I napiszcie mi koniecznie o Waszych postanowieniach noworocznych.

Do zobaczenia

Ewa






Photos by Stand Up Fashion

lakiery - paese - piaskowy efekt
czarny numer - 324
burgundowy  numer - 329
szary numer - 322
pierścionek - by dziubeka


sobota, 19 stycznia 2013

styczniowi ulubieńcy


Soboty rano lubię najbardziej, Fineasz i Ferb od samego rana zaszczepiają w Rycerzu pomysły, z których rodzi się wielki bajzel w pokoju. Księżniczka biega po całym domu niczym: „Gnaj Fredka gnaj”, lub jak kto woli klasykę kina: „Biegnij Lola biegnij”. Od czasu do czasu zmienia tylko kolczykiJJJ. Ja w szlafroku przypominając wielkiego niedźwiedzia grizzly, wykorzystuję chwilę radości dzieciaków z wolnego dnia i z zapałem stukam w klawiaturę. Czyli każdy robi to co chce.

Styczniowi ulubieńcy wyłonili się w drodze potrzeby i zamiłowania do świecidełek. Prawdopodobnie zamieszkają ze mną na długo (no może z wyjątkiem kolczyków, bo widzicie sami są nie tylko moim przedmiotem pożądaniaJ).





1.  Myślę, że w końcu znalazłam podkład idealny, co prawda podejść do niego miałam kilka. Podejście numer jeden wzbudziło zachwyt, ale cena wręcz odwrotnie. Poddałam się. Podejście numer dwa okazało się niezbyt dobrze dobranym kolorem. Ostatnie jest strzałem w dziesiątkę. Kolor, opakowanie i właściwości są na 6. Cenę byłam w stanie zaakceptować po obniżce w Sephorze - 30 %. I tak oto moja druga skóra prezentuje się w świetle sobotniego poranka.


Podkład Diorskin Forever, kolor 020, cena 190zł – 30 %, ocena 5/6

2. Lakier do paznokci był efektem zakupu w desperacji. Kryjącego bladego różu, szukałam bardzo długo i bezskutecznie. Ale pewnego dnia przebiegając koło stoiska Inglota z wózkiem większym ode mnie, wyhamowałam dwa metry za kolorowymi buteleczkami. Zaciągnęłam koszyk pod tę tęczę i wskazując na buteleczkę z numerkiem 050 powiedziałam:
- Ten! Kryjący?
- Tak.
- Biorę.

No i jest. Na paznokciach wygląda bajecznie. Delikatnie i trochę romantycznie. Z kryciem niestety jest gorzej. Ale nie można mieć przecież wszystkiego. Trzeba sobie na pomalowanie zarezerwować godzinkę (yhh…). Bo trzy warstwy to mus do całkowitego krycia. Ale daje radę z trwałością. Cztery dni bez żadnego uszczerbkuJ.






Inglot, numer 050, cena 20 zł, ocena 4/6

3.  Kolczyki. Jakie są każdy widzi. Czaiłam się na podobne z Asosa, ale cena była jak to w Asosie, więc odpuściłam. Ale te równie skutecznie skradły mi serce, bo większych, bardziej błyszczących i kolorowych nie znalazłabym pewnie za tę cenę. Ale zdaję sobie sprawę z jakości… I z tego, że będą je też nosić Kucyki Pony…








Kolczyki H&M, cena 29,90 zł, ocena 5/6

Miłej soboty kochani i przypominam o konkursie z E-lady tutaj. Komu się nie przyda stówka na bieliźniane zakupy?


Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...