Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cztery kąty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cztery kąty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2014

jak urządzić pokój dla dziecka na poddaszu




Uwielbiam oglądać domy innych ludzi, to już pewnie zauważyliście. Ale największą frajdę sprawia mi podglądanie poi dla maluchów. Tutaj jak nigdzie indziej można odkryć zapomniany u siebie dziecięcy szalony  i kolorowy pierwiastek. Wchodzę w tę kolorową przestrzeń i  moje myśli od razu robią się jak z cukrowej waty oblanej czekoladą i posypaną kolorowymi cukierkami.  Nie za dużo tej słodyczy?  A co mi tam, marzenia muszą być kolorowe. A jeśli jeszcze do tego dołożycie przytulną  i jasną przestrzeń na poddaszu to właśnie stoi przed Wami pokój 4 letniego Olafa.

Od razu można się zorientować, że Olaf z dinozaurami żyje za pan brat i że wielkie budowle mieszkalne to dla niego pestka. Pokój jest naprawdę bardzo słoneczny – wykładzina podłogowa dodaje mu przytulności i zachęca do zabawy na podłodze. W tym wieku przestrzeń na podłodze do zabawy to kluczowa sprawa.  Tam powstają tory wyścigowe,  namioty i największy bałagan w całym domu.  Jeśli dodamy do tego odrobinę koloru i dziecięcej kreatywności to powstanie najlepszy możliwy plac zabaw dla dzieci, i najlepsze możliwe dziecięce wspomnienia.

        Większość  mebli w tym pokoju pochodzi z Ikea.  Łatwo dostępne, różnorodne i jak sami widzicie dorosłe meble za sprawą kilku kolorowych akcentów sprawdzają się bardzo dobrze w pokoju czterolatka. Kolorowe poduszki w paski, materacyk i osłonę filaru uszyła babcia. Przed wejściem do pokoju mama Olafka zaaranżowała małą galerię twórczości syna. Świetny pomysł, żeby pochwalić się radosną twórczością naszej pociechy. 
A co Wy tym myślicie o tym kolorowym pokoju ?

Do zobaczenia


Ewa















Photos by Stand Up Fashion

wtorek, 4 marca 2014

mieszkanie w stylu industrialnym





        
Minimalizm we wnętrzu wymaga od ich właścicieli niespotykanego reżimu i 100 % procentowej pewność co do wyboru mebli i dodatków. Nie ma tu miejsca na przypadkowe rzeczy, na zbędne bibeloty. Rzeczy praktyczne stają się dekoracjami, meble stają się dziełami sztuki. Wszechobecna biel jest bardzo wymagająca, każda zbędna rzecz czy mebel  wprowadza chaos, zaburza naturalnie płynącą energię w tym mieszkaniu. 

          Pewnie się już domyśleliście, że to nie jest polskie mieszkanie. Polacy bardzo rzadko skłaniają się ku tak oszczędnemu wyposażeniu i jeszcze mało kogo u nas stać na klasyki designu. To mieszkanie Thomasa i Liny i znajduje się w Kopenhadze.  Pracują razem w modzie i wzornictwie – wcale mnie to nie zdziwiło – dusze artystyczne. Jak bym miała zgadywać, to postawiłabym właśnie na Danię lub Szwecję. Tylko Skandynawowie potrafią tak dobrze odzwierciedlić stan swojego umysłu we wnętrzach. Chciałabym mieć tak czystą głowę jak ta para. Wszystko poukładane tam gdzie trzeba, bez emocjonalnych upadków. Czyste jasne myśli, przejrzystość zachowania. Idealnie.

Rozpływam się nad tym wnętrzem, bo to jest piękny obrazek i dobrze urządzone wnętrze, ale nie utożsamiam  się z nim. Ja nie jestem tak poukładana jak oni. Mam w głowie wielki bajzel, wybuchy uniesień, upadki, czasami z wysoka. Raczej kolorowo z przewagą bieli – przejściowe wyklarowanie. I takie jest moje mieszkanie, choć nie wiem czy zabrałabym z niego do nowego lokum cokolwiek.  A Thomas i Lina jak sami powiedzieli – utożsamiają się z nim, nic nie jest w nim przypadkowe, każdą rzecz zabrali by ze sobą do nowego domu.

      Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii o tym mieszkaniu, i jakie by były Wasze idealne cztery kąty.

Do zobaczenia

Ewa









Photos by Peter Kragballe via Rumhemma.se

krzesła i stół – thonet
wieszak z kolorowymi kulkami – eames


Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...