Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mała czarna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mała czarna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2015

perfect black cocktail dress



Moje narzekanie na brak czasu weszło mi już chyba w rutynę. Oczywiście bardzo tego w sobie nie lubię, tego narzekactwa, ale prawda jest taka, że kiepsko  radzę sobie z przyswojeniem podstawowego faktu: Nie dam rady zrobić wszystkiego co sobie zaplanowałam.

Wolałabym, żeby dziś było wczoraj, a jutro nadeszło o kilka godzin za późno, ale nie będzie mi chyba dane dostąpić czasów kiedy czas będzie można sobie kupić. Dużo  bym za to dała. Nie dlatego, że mając prawie cztery dekady na karku czuję się z tym zupełnie niepogodzona, ale dlatego, żeby go spożytkować do ostatniej minuty, do ostatniej zjedzonej w czerwcu truskawki, do ostatniego tchu.

Cóż  by to był za prezent od losu, kiedy podchodzi do ciebie dobra wróżka i wręcza dodatkowe  godziny zabawy podczas najwspanialszej imprezy w roku.  Albo kiedy w ostatni dzień wakacji dowiadujesz się, że potrwają jeszcze tydzień? Domagam się zwrotu przynajmniej kilku godzin z mojego dnia! Spożytkuję je bardzo, ale to bardzo egoistycznie. Żeby poczuć się znowu tak jak na tych zdjęciach: wyjątkowo, bez pośpiechu, rozmarzona. Taki idealny dzień w bajkowej  sukience.

Nie jest to mój codzienny wygląd, ale raz na jakiś czas kobieta dla swojego zdrowia psychicznego, powinna czuć się (wygląd to drugorzędna i indywidualna sprawa) jak Księżna Windsoru. Czego sobie i Wam życzę jak najczęściej.

Do zobaczenia

Ewa









sukienka  - chi chi london
buty - badura
torebka - letycja
pierścionek - bydziubeka

wtorek, 17 lutego 2015

mała czarna i pióra




Jest już połowa lutego, a ja nie zwróciłam uwagi na  pierwszą połowę na tyle dokładnie, żeby coś Wam o niej opowiedzieć. Jestem pewna, że ten paradoks ktoś gdzieś opisał i ma nawet swoją nazwę, ale w tej chwili nie chce mi się błądzić po czeluściach Internetu… W każdym razie, w skrócie chodzi o to, że dla większości ludzi (w tym też dla mnie) lepiej jest jak ma się więcej niż mniej do zrobienia. Im więcej zadań tym lepiej radzę sobie z organizacją czasu.

Z tego właśnie powodu dopiero zaczynam się rozkręcać. Właśnie teraz kiedy skończyły się ferie, właśnie teraz kiedy zaczęłam nowe projekty i znowu większość dnia spędzam w dresie (taka praca…:)). Właśnie teraz kiedy zamiast kawą podnoszę sobie ciśnienie rozkładem dnia wypełnionym po brzegi. Jest jeszcze lepiej, kiedy od rana atakuje mnie słońce i nie pozwala narzekać na szaroburą zimopluchę. Jestem wtedy w stanie znieść dużo więcej, nawet żołądek karmię promieniami słońca (cokolwiek to oznacza sic!).

Sukienkę miałam Wam pokazać przed Walentynkami… ale doszłam do wniosku, że burgundowe szpilki będą gościły na moich stopach w dzień powszedni – tak bardzo mi się podobają, wraz z małą czarną tworzą duet idealny.  Mała czarna torebka z piórami też stała się moją ulubioną… jest wprost idealna żeby położyć ją na stoliku obok zapalonej świecy i w towarzystwie małż w białym winie. Żałuję, że nie było jej ze mną w Paryżu, pokazałbym jej idealnie zrobione ślimaki  i kawałek miasta, które nigdy nie zasypia.

Jest już prawie pierwsza w nocy, właśnie zaczęło sypać największymi płatkami śniegu jakie w życiu widziałam. Jest tak cicho, że nawet bose stopy na podłodze to krzyk w ciemności.

Dobranoc kochani,

Do zobaczenia rano.

Ewa














torebka - letycja
mała czarna - zara
szpilki - badura
zegarek - certina
pierścionek - pandora

wtorek, 2 października 2012

mała czarna


    Małej czarnej na tym blogu jeszcze nie było. To duże niedopatrzenie z mojej strony. W każdej damskiej szafie znajdzie się przecież taki mały, czarny kawałek materiału, który naszym połówkom podnosi kąciki ust do góry i powoduje gwałtowne przełknięcie śliny…:):):).

   Ach Coco Channel wiedziała, że klasyka zawsze się obroni. I miała rację. Już prawie blisko 100 lat, mała czarna rządzi w naszych szafach i zanosi się na to, że jeszcze długo w nich pozostanie.

   W mojej szafie jest nawet kilka małych czarnych, ale tę kupiłam niedawno. Akurat ta nie jest tak uniwersalna, jak w założeniu mała czarna być powinna. A to z powodu poszerzanych ramion. Nie założę na nią żakietu i nie stanie się strojem biznesowym. Za to samodzielnie potrafi zainteresować.

   Najlepiej wygląda w swoim własnym towarzystwie, ewentualnie z dużą biżuterią. Ja tym razem postawiłam na dodatki skórzane. I mam nadzieję, że Wam się spodoba ta wersja małej czarnej.

Do zobaczenia:):):).


























Photos by Stand Up Fashion

sukienka - south
torebka, czapka - sh
buty - apia
rękawiczki - witchen
okulary - reserved


Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...