Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturino. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2012

stwory, zmory i potwory


Śniło mi się dzisiaj, że mam 3 lata. Układam biało błękitne klocki siedząc na podłodze obok rozkładanego przedszkolnego łóżeczka. Wciskam małymi rączkami jeden klocek w drugi próbując je bezskutecznie połączyć. Klocki są mokre od moich łez. Wieża z klocków faluje mi przed oczami. Rozmywa się coraz bardziej z każdą łzą spadającą na szarą podłogę. Obraz zamazuje mi się jeszcze bardziej, gdy widzę zbliżające się do mnie rude włosy okalające surową twarz. Wysokie obcasy stukają mocno i rytmicznie, dużo wolniej od mojego serca. Ogarnia mnie panika. Panika dorosłej kobiety w ciele 3 latki. Rytmiczne stuk puk przeraża mnie tak bardzo, że budzę się łapiąc z trudem oddech.

Często mam sny z okresu przedszkolnej egzystencji. Ale kolejne koszmary przypominają, że lęki dzieci są ważne i tak samo prawdziwe jak moje kiedyś, każdy skałozaur, mucha, straszny pan, czy dziwny dźwięk. Prawie wszystko może doprowadzić do wielkiej rozpaczy, tak jak mnie wtedy, gdy siedziałam koło składanego, małego łóżeczka. Wywołać łzy przerażenia, niezrozumienia, odrzucenia.

Ukojenie to jeden pełen miłości pocałunek za każdą małą łzę. Jedno objęcie kochających ramion na każde szeroko otwarte z przerażenia oczy. Tylko tyle i aż tyle, żeby wygonić wielki strach z małego człowieczka…

Poniżej krótka fotorelacja z popołudnia kiedy bawiłyśmy się z Księżniczką w chowanego, a Rycerz ratował honor narodowej reprezentacji. Do zobaczeniaJJJ.
























Photos by Stand Up Fashion

Julia ma na sobie:
kamizelka, spodenki - next
bluza - decathlon
getry - bezimienne
kozaki - naturino


wtorek, 10 kwietnia 2012

powrót do marzeń

     Dzieciństwo kojarzy mi się z nieprzebraną menażerią dziwnych rzeczy, zabaw, intensywnych uczuć i budzących lęk wrażeń. Moje dzieciństwo to kolorowa oranżadka sprzedawana w woreczku nazywana fachowo „piciem”. Skakanie w gumę, zbieranie kolorowych szkiełek i kawałków kolorowych kwadracików kiedyś dumnie ozdabiających betonowe kwietniki. W zakamarkach pamięci widzę jak na jawie stalową huśtawkę bez desek na siedzeniu, na której leżąc głową w dół marzyłam. Roił się w mojej małej główce obrazek, na którym był piękny dom, przystojny mąż, jak z serialu Izaura, i gromadka dzieci. Ja piękna, zgrabna i oczywiście dorosła opływająca we wszechogarniające szczęście. A miałam w czasach huśtawki bez siedzenia chyba z 10 lat, a może mniej. Wspomnienie bujania i marzenia jest bardzo wyraźne, a pragnienia dziesięciolatki tak intensywne. Obraz rodziny stworzony przez dziewczynkę z obdartym kolanem, pijącą oranżadkę z woreczka nakłuwanego plastikową słomką koloru intensywny róż.
     Z dzieciństwa pamiętam jeszcze więcej. Beżowy sweterek ze wzorem w romby po jednej stronie (nienawidziłam go z całego serca), z którego śmiały się bliźniaczki w przedszkolu. Ciecia pilnującego mnie zanim przyszła pierwsza nauczycielka. Jej rude włosy upięte w duże symetryczne fale nad uszami - zawsze tak samo. I niespokojne bicie małego serca na jej widok. Pastelowe klocki, które nie chciały się ze sobą łączyć. I na koniec tej wyliczanki wspomnień ciąg małych, zgrupowanych w rzędy, beznamiętnych i monotonnych białych łóżeczek budzących we mnie do tej pory niepohamowany strach.
     Zastanawialiście się kiedyś nad swoimi najwcześniejszymi wspomnieniami? Jakie są? Kolorowe? Smutne? Straszne? Dziwne? Jakie?
     Zawsze zastanawiały mnie wspomnienia innych. Czy tylko ja jestem taka… pokickana (jak to mówi Mójcion). Ciekawa jestem co zostanie w pamięci moich dzieci jeśli kiedyś zechcą cofnąć się do czasów z naszej epoki…


















photos by Stand Up Fashion

czapka, szalik - h&m
trench - zara
spodnie - vero moda
kozaki - naturino





Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...