Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vero moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vero moda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 września 2013

gold maxi skirt


          Dzisiejsze słońce rozpieszcza mnie tak jak to w Chorwacji prawie miesiąc temu.

          Późno popołudniowe słońce daje najpiękniejsze światło. Co prawda dzisiaj jesień już się ze mnie naigrywa, że moich sandałów godziny są już policzone, że do tej złotej spódnicy (od kochanej Marty♥♥♥) niedługo będę zakładała ciepły sweter i szalik, a rano zamiast letnich promieni na twarzy owiana będę swoim białym oddechem. Ale jeszcze nie dzisiaj.

          Dzisiaj czuję słony smak morza w powietrzu, a do jesieni dzieli mnie długa droga z mieszkania do piwnicy w poszukiwaniu stosu czapek, szalików i kozaków.
  
Do zobaczenia, mam nadzieję jeszcze w letnim nastroju
Ewa









Photos by Stand Up Fashion

skirt - vero moda
top - promod
sandals - butik in roma
bracelets - by dziubeka
gold bracelet - yes
bag - sh + DIY





piątek, 21 grudnia 2012

cookies and bars


Któregoś wieczoru eksperymentowałam z printami. Przyznam szczerze, że temat był mi do tej pory obcy. Wzory zazwyczaj zestawiałam z elementami neutralnymi. Ale czas przyszedł na odrobinę szaleństwa.  Zaryzykowałam łącząc dwa wzory w bazie stroju, czyli w spódnicy w ciasteczka (tak lubię ją nazywać) i bluzce w paski. Efekt pozytywnie zaskoczył nawet mnie samą. Paski łączą się chyba najłatwiej z innymi wzorami, a że są monochromatyczne, tym łatwiejsze miałam zadanie. Spódnicę kupiłam w Vero Modzie za całe 19,00 zł. Wołała do mnie już z wieszaka: „weź mnie ze sobą” . Rewelacyjnie łączy się z czernią i bielą i ma tę zaletę, że przykuwa wzrokJJJ. 




Płaszcz w pepitkę, to odrębny temat, bo przy całościowym opatuleniu nie widać tego co mam pod spodem, więc dokładam go jeszcze do tej i tak już naładowanej wzorami mieszanki. I co o tym myślicie?

I na koniec rozwiązanie konkursu z E-lady. Jest mi niezmiernie poinformować, że konkurs wygrała Anna K. Gratuluję serdecznie i życzę udanych zakupów.


















Photos by Stand Up Fashion

płaszcz/coat - solar
ramoneska/leather jacket - sienna de luca
bluzka,rekawiczki/blouse, gloves - sh
spódnica/skirt - vero moda
kolczyki, naszyjnik/earrings, necklace - by dziubeka
rajstopy/tights - e-lady
kozaki/boots - apia
torebka/ bag - givenchy (sh)


wtorek, 18 grudnia 2012

niemoc twórcza...


 „...Kiedyś, pamiętam, napisałem wiersz. W końcu każdemu to się zdarza. Pierwszego dnia wiersz spodobał mi się. Drugiego dostrzegłem wulgarność rymów, trzeciego liryczną miałkość. Szóstego dnia postanowiłem wiersz spalić, ale coś mnie powstrzymało. Siódmego odpoczywałem od poezji i bierność liryczna trwa po dziś dzień. Doskonałość stworzenia widzi się tylko pierwszego dnia. Teraz, ilekroć nachodzi mnie nieprzeparta chęć poddania się poetyckim nastrojom, natychmiast wyjmuję z szuflady ów jeden jedyny wiersz i czytam. Na głos, niestety. Działa jak szczepionka. Okrutne, lecz skuteczne. Dziś też przeczytam…”

„Padlina” Jacek Sobota


    Ten cytat w 100 % obrazuje mój zapał do twórczego zmagania się ze słowem w ostatnim czasie. Wybaczcie mi brak górnolotnych tekstów, przemyśleń i osobistych wynurzeń.
   
   Pewnie każdemu z nas kiedyś zdarzyło się popełnić jakąś fraszkę, może komuś nawet wiersz. Mnie też któregoś pięknego dnia (może słońce wtedy stało na niebie, tak samo pięknie jak dzisiaj, już nie pamiętam) napisałam wiersz.  Nie, nie, nie… nie zrobię tego ludzkości i nie zamieszczę go na blogu. „…doskonałość tworzenia widzi się tylko pierwszego dnia…”
    
    Piszę o tym z innego powodu.  Jak pewnie niektórzy wiedzą od tygodnia można się już cieszyć lekturą czwartej  części „Pana Lodowego Ogrodu” Jarosława  Grzędowicza. Nie mogę się już doczekać kiedy pierwsze drukowane słowa wypełnią magią moją głowę. Czekam tylko na kilka wolnych godzin, bo z Grzędowiczem jest jak z tabliczką czekolady, nie spoczniesz póki nie pochłoniesz całości.  Więc moi domownicy muszą się pogodzić z faktem mojej obecności, ale jedynie cielesnej.

   Pozdrawiam serdecznie życząc przyjemnych ucieczek w słowo drukowane.
















Photos by Fatilcious

kapelusz - mohito
bluzka - vero moda
spodnie - diesel
koturny - h&m
rękawiczki - witchen
bransoletka - oh!Andy
kolczyki - glitter
zegarek michael kors
torebka  - vintage

I na koniec przypominam Wam o konkursie (tutaj), w którym jest do wygrania bon o wartości 100 zł do wykorzystania 
w sklepie e-lady. 



Idealny pomysł na prezent, tym bardziej że sklep ma naprawdę bogatą ofertę. Każda kobieta i każdy mężczyzna znajdzie tu coś dla siebie lub bliskich. Sklep przetestowałam najpierw na własnej skórze i powiem Wam, że obsługa jest świetna, kontakt z klientem na 5, no i wysyłka ekspresowa. Czego chcieć więcej? Do dzieła kochani!!!
Zasady jak zwykle są bardzo proste:
1. Polubić E-Lady na Facebooku


2. Dodać "Stand Up Fashion” do obserwowanych (jeśli nie macie konta Google polubcie bloga na Facebooku)



3. Jeśli dodatkowo udostępnisz informację na swojej tablicy na Facebooku, zwiększysz swoje szanse dwukrotnie w losowaniu.
4. Zostawić w komentarzu imię, pierwszą literę nazwiska i adres mailowy, oraz informację czy udostępniłyście konkurs na FB.
5. Zwycięzca zostanie wybrany drogą losowania.
6. Konkurs trwa 7 dni, do 18 grudnia 2012, do godz. 23.59. Wyniki najpóźniej 20 grudnia. Powodzenia!

wtorek, 10 kwietnia 2012

powrót do marzeń

     Dzieciństwo kojarzy mi się z nieprzebraną menażerią dziwnych rzeczy, zabaw, intensywnych uczuć i budzących lęk wrażeń. Moje dzieciństwo to kolorowa oranżadka sprzedawana w woreczku nazywana fachowo „piciem”. Skakanie w gumę, zbieranie kolorowych szkiełek i kawałków kolorowych kwadracików kiedyś dumnie ozdabiających betonowe kwietniki. W zakamarkach pamięci widzę jak na jawie stalową huśtawkę bez desek na siedzeniu, na której leżąc głową w dół marzyłam. Roił się w mojej małej główce obrazek, na którym był piękny dom, przystojny mąż, jak z serialu Izaura, i gromadka dzieci. Ja piękna, zgrabna i oczywiście dorosła opływająca we wszechogarniające szczęście. A miałam w czasach huśtawki bez siedzenia chyba z 10 lat, a może mniej. Wspomnienie bujania i marzenia jest bardzo wyraźne, a pragnienia dziesięciolatki tak intensywne. Obraz rodziny stworzony przez dziewczynkę z obdartym kolanem, pijącą oranżadkę z woreczka nakłuwanego plastikową słomką koloru intensywny róż.
     Z dzieciństwa pamiętam jeszcze więcej. Beżowy sweterek ze wzorem w romby po jednej stronie (nienawidziłam go z całego serca), z którego śmiały się bliźniaczki w przedszkolu. Ciecia pilnującego mnie zanim przyszła pierwsza nauczycielka. Jej rude włosy upięte w duże symetryczne fale nad uszami - zawsze tak samo. I niespokojne bicie małego serca na jej widok. Pastelowe klocki, które nie chciały się ze sobą łączyć. I na koniec tej wyliczanki wspomnień ciąg małych, zgrupowanych w rzędy, beznamiętnych i monotonnych białych łóżeczek budzących we mnie do tej pory niepohamowany strach.
     Zastanawialiście się kiedyś nad swoimi najwcześniejszymi wspomnieniami? Jakie są? Kolorowe? Smutne? Straszne? Dziwne? Jakie?
     Zawsze zastanawiały mnie wspomnienia innych. Czy tylko ja jestem taka… pokickana (jak to mówi Mójcion). Ciekawa jestem co zostanie w pamięci moich dzieci jeśli kiedyś zechcą cofnąć się do czasów z naszej epoki…


















photos by Stand Up Fashion

czapka, szalik - h&m
trench - zara
spodnie - vero moda
kozaki - naturino





Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...