wtorek, 8 stycznia 2013

już prawie wakacje...


W połowie roku szkolnego zaczynam tęsknić za wakacjami. Nawet sobie tego tak bardzo nie uświadamiam. Gdzieś z tyłu głowy, na poziomie podświadomym, mam na sobie słomkowy kapelusz i sandały. W ręku trzymam książkę i patrzę na najpiękniejszy odcień błękitu po horyzont.

Teraz patrzę na dwa niebieskie koce, rozłożone w salonie na podłodze, po których bezceremonialnie pływają Księżniczka i Rycerz. Smarują się moim kremem do stóp, żeby nie poparzyło ich słońce 8 x 20W marki Osram. Plecaki spakowane, Barbie ma na sobie strój kąpielowy, Ken się już rozbiera. Ponton nadmuchany, pasażerowie prosto z samolotu wsiadają na prom Toy Story, a obok stoi nie rozebrana jeszcze choinka…JJJ. Dom wariatów.

Tak bardzo bym chciała, żeby obraz z podświadomości zmaterializował się już teraz na dobre. Słońce, potrzebuję cię! Jeszcze chwil kilka temu, dałabym sobie radę, teraz idę śnić turkusowe sny z nadzieją, że obudzę się z czerwcowymi promieniami na policzku. I założę słomkowy kapelusz w drodze do pracy.

  Zdjęcia ze spaceru w bezśnieżną pogodę. Tatarakowy śnieg wygląda jak prawdziwy, prawda?
    
Do zobaczenia już  niedługo.
Ewa





































Photos by Stand Up Fashion

Julia ma na sobie:

kombinezon - h&m
buty - ecco
czapka - zara

Wiktor ma na sobie:

kurtka - kappahl
spodnie, czapka - h&m
buty - geox

niedziela, 6 stycznia 2013

matrioszka


W środku mnie kryją się światy do których skrzętnie bronię dostępu. Jestem jak matrioszka. Żeby odkryć co mi w duszy gra trzeba się mocno natrudzić. W moim przypadku odkręcanie kolejnych główek lalkom z kwiecistą chustą i okrągłymi czerwonymi polikami trwa nawet latami.



Im dłużej żyję na tym świecie, tym rzadziej ktoś chce zajrzeć do środka i sprawdzić, czy za następną kryje się kolejna babuszka. Obwiniam o to pęd, w którym żyjemy i powierzchowność kontaktów, ale przede wszystkim siebie. Jestem introwertyczką przez duże I. Trudno się ze mną rozmawia, rzadko mówię o sobie. Zostałam zmuszona do nauki mówienia o uczuciach w dorosłym życiu, ale nadal kiepsko mi to wychodzi. Najgorzej jest podczas rozmowy twarzą w twarz - kilka na siłę wyrywanych z mej duszy słów, czasami ze łzami w oczach i niekończącą się ilością przydługich pauz w trakcie… jestem beznadziejnym przypadkiem. Pewnie dlatego moje babuszki siedzą głównie w środku i pokazują się tylko tym, którzy bardzo, bardzo, bardzo chcą je zobaczyć i są niezwykle zdeterminowani.
W matrioszce kryje się dostępny tylko nielicznym świat. A wraz z kolejną babuszką kolejny, jeszcze rzadziej odwiedzany, a w nim kolejny. Parafrazując jestem jak Shrek, czyli jak cebula – mam warstwy. Każda warstwa jest ważna, ale dopiero wszystkie na raz tworzą pełen obraz. Nie można mnie poznać oglądając jedynie wybrane kawałki. Dopiero przegląd wszystkich warstw tworzy pełny i prawdziwy obraz - prawdziwa ja.

Zaryzykuję stwierdzenie, że dzisiaj trzeba się naprawdę mocno wysilić, żeby kogoś poznać. A czasami mamy złudne poczucie, że jest wręcz przeciwnie. Bo przecież postęp informatyczny tworzy nam tę iluzję. Niejednokrotnie tysiąc znajomych na Facebook’u (Fb) = zero przyjaciół.

Tak sobie myślę, że sukces Fb sprowadza się do niwelowania u ludzi poczucia samotności. Na Fb nigdy nie jesteś sam, zawsze ktoś zalajkuje, ktoś do Ciebie napisze. Jak nie napisze człowiek, to jakaś firma lub marka. Ktoś zawsze zamruga do Ciebie zieloną kropką na Messenger’ze dając dowód, że nie jesteś sam. I już jest Ci lepiej… nie jestem sam, ktoś Cię lubi…

Trochę mnie to wszystko martwi, głównie ze względu na dzieci. Boję się, że za kilka lat (no może kilkadziesiąt) będziemy się widywać tylko wirtualnie i nikt nie będzie chciał (miał czasu) zaglądać do środka matrioszki. A wiecie co się dzieje z nieużywanymi organami… Bez środka, bez warstw, bez głębi, bez duszy, bez uczuć… nie ma nas.

Życzę Wam w Nowym Roku, żebyście znaleźli czas na odkrycie wszystkich babuszek Waszych znajomych, bliskich, przyjaciół. Liczy się całość, a nie kawałki.

Do zobaczenia.
Ewa.




















 Photos by Stand Up Fashion

komin - bershka
płaszcz - f&f
sukienka- h&m
sweter - top shop
kozaki - apia
torebka - givenchy
rękawiczki, beret - no name


piątek, 4 stycznia 2013

paryski szyk


Ines de la Fressange (55 lat) to kwintesencja francuskiego szyku. Od 1980r. utożsamiana z marką Chanel i przez prawie dekadę muza Karla Lagerfelda. „Paryski szyk” – poradnik stylu, który napisała, został niedawno został przetłumaczony na język polski. Ku mojej uciesze znalazłam go pod choinką.

Podobno jestem w wieku, w którym człowiek jest już mocno oporny na wiedzę i drastyczne zmiany, co powoduje, że poradniki jak się ubierać raczej czytam (oglądam) dla przyjemności, niż chęci wywrócenia mojej szafy do góry nogami.


Książka jest pięknie wydana, z ilustracjami Ines oraz zdjęciami jej córki Niny - zresztą bardzo do niej podobnej. 





Poradnik jest napisany prostym językiem, w bardzo ładnej oprawie graficznej. Czytałam i oglądałam go z prawdziwą przyjemnością. Tym bardziej, że porady są mi bliskie. Sama stosuję wiele z nich i lepiej bym ich nie opisała. Zresztą zwartych porad nie sposób nawet wymienić w jednym poście. Wszystkie trafione, z humorem i sprawdzają się w każdej modowej sytuacji. Odsyłam Was do interesującej lektury.

 „Granatowy jest kolorem małego ryzyka, chyba że połączysz go z żółcią (i tym samym zbliżysz się niebezpiecznie do kolorów pewnego szwedzkiego sklepu meblowego)” – jestem tego samego zdania co Ines. 

Co prawda ona miała na myśli typowy pulower męski z dekoltem w serek, ale kolor granatowy jest zawsze ponadczasowy. Mój dziadkowy sweter ze skórzanymi guzikami upolowałam w second hand’zie. Ale pamiętam, że mój dziadek miał prawie identyczny. Takie same guziki, tylko trochę mniej kobiecy splot swetra. Od razu cieplej mi się na sercu zrobiło, prawie tak jakbym nagle otworzyła szafę dziadka.
    
Dziadkowy sweter połączyłam z sukienką w panterkę, dzięki temu jest bardziej na luzie niż gdyby występowała w samotności. Wysokie rude kozaki dodają trochę nonszalancji i luzu. 
   
I jak się Wam wydaje, jest odrobinę Paryża w stylizacji z okolic centrum Katowic?
      
     Pozdrawiam serdecznie i do zobaczeniaJJJ.













Photos by Bartosz Koścień

sweter, torebka - sh
sukienka- promod
buty - badura
zegarek - michael kors
rajstopy - e-lady




Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...