Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seen john. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seen john. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 sierpnia 2012

z karabinem jej do twarzy


Tropiąc trendy na jesień i zimę okazało się, że w mojej garderobie są przeogromne dziury. Powoli tworzę listę, must have na jesienne i zimowe klimaty. Postanowiłam, że w nadchodzącym sezonie będę bardzo uważna i nie wydam bezsensownie ani jednej złotówki. Na razie jestem na dobrej drodze, bo w co trudno mi samej uwierzyć, nie zaliczyłam ani jednej wyprzedaży od początku wakacji (o ranyyyyy!!!).

Plan dobrze zorganizowanej kobiety, w moim przekonaniu, powinien wyglądać tak:

  1. Przegląd garderoby jesień/zima – będę bezwzględna, co mam nadzieję zaowocuje małym przeciągiem w szafie.
  2. Robię dwie listy. Pierwsza – „Muszę, muszę to mieć!”. Druga – „Chciałabym, ale z różnych względów jestem w stanie zrezygnowaćJ”… względy bardzo oczywiste… na pierwszym miejscu związane z portfelem…
  3. Przeglądam oferty w sklepach internetowych. Dopasowuję rzeczy do siebie. Te które mi się nieziemsko podobają do pierwszej listy.
  4. Folder jest już tak duży, że robię cięcia z oczywistych względówJ.
  5. Jadę do sklepów z wybranymi przeze mnie rzeczami - zakupy przez Internet mnie nie bawią. Wybieram marki, które jest sens zobaczyć na własne oczy, pomacać i poprzymierzać.
  6.  Lista na całe szczęście topnieje, bo okazuje się szybko, że mało jest rzeczy, w których dobrze wyglądam.
  7.  Wracam do domu i zatykam wszystkie dziury w szafie.

Ale to tylko lista na papierze. Tak bym chciała, ale w realu wygląda to zazwyczaj „trochę” inaczejLJ:

  1.  Przeglądam szafę i odkładam 5 rzeczy, których nie założyłam od 10 lat...
  2. Kończę przeglądać po 5 minutach bo Mójcion twierdzi, że to bezsensu, pojadę do sklepu i okaże się, że nie ma rozmiaru albo w ogóle nie ma… a potem zaciąga mnie na małe tetatet, rekompensując stracony czas grzebania w szafie…
  3.  Nie poddaję się jednak tak łatwo. Robię listę w pracy w przewie na kawę, ale tylko jedną po tytułem: Muszę, muszę, muszę to mieć!
  4.  Nie robię żadnych cięć, bo primo - nie mam na to czasu, secundo - oczywiste względy przykrywam euforią zakupową…
  5. Jadę na zakupy. Mam 30 minutLLL i za towarzysza kopiasty wózek z zakupami spożywczymi, które zajęły mi cały czas na te „moje” zakupy.
  6. Moja modowa lista nawet wirtualnie nie topnieje, bo przymierzam nie to co chciałam kupić, gdyż wspaniałomyślnie zostawiłam „Muszę, muszę to mieć w domu”
  7. Wracam do domu z kolejną parą butów, której nie mam gdzie schować…
  8. Mójcion się nie wkurza, bo okazuje się, że idealnie pasują do naszej pościeli w sypialniJ.

   Tym razem postaram się bardzo, żeby plan numer jeden wszedł w życie. Tym bardziej że w sobotę, będę miała aż 3 godziny na zakupy i fundusze od Silesii City Center. Ale przede wszystkim będę miała zakupowe towarzystwo ekstra klasa. Na super komplet składa się jeszcze profesjonalny fotograf do mojej dyspozycji. Już nie mogę się doczekaćJ.

   Wracając jeszcze na chwilę do trendów jesień/zima, to jednym z nich jest trend militarny. Moja wersja wakacyjna jest bardzo na luzie. Kamizelka przerobiona i trochę upiększona. Znaleziona w lumpeksie. Spodnie i top to jedne z tych rzeczy, w których nie chodziłam już kilka lat. Ale jak się okazuje teraz bardzo na czasie.

Do zobaczeniaJJJ.

P.S. Oczywiście reportaż z zakupowego szaleństwa SCC znajdzie się na blogu…J

















Photos by Stand Up Fashion

top, spodnie  no name
kamizelka - sh
trampki - promod
okulary - seen john
zegarem - michael kors
bransoletki - kappahl i tkmaxx


środa, 15 sierpnia 2012

tajemnicza plaża


Są momenty w życiu, że wiesz, że to właśnie tu i teraz. Chwila, kilka minut ma w sobie magiczną moc, dla której warto było żyć. Nie da się jej poprawić, bo każdy dodany okruch zmieniłby ją tylko na gorsze.

W te wakacje było wiele takich momentów. Spacer po plaży o zachodzie słońca, był właśnie takim doskonałym momentem wakacji. Jak wisienka na torcie, nagroda po całym dniu. Kąpiel w chłodnej wodzie. W pobliżu ciepłe, mocne męskie ramiona, w które w każdej chwili można się wtulić. Roześmiane buzie dzieciaków wychodzących z wody. Wspólne oglądanie gwiazd na letnim niebie. A wszystko oczywiście w akompaniamencie cykad…

Tak to chyba jest, że opisanie doskonałej chwili tylko umniejsza jej doskonałość. Niech więc pozostanie w mojej pamięci. Mam nadzieję, że te kilka zdjęć z tajemniczej plaży opowiedzą Wam całą resztę.

Do zobaczenia w kolejnej pocztówce z wakacjiJJJ. 




ścieżka do tajemniczej plaży



















Photos by Stand Up Fashion

sukienka - next/allegro
naszyjnik - prezent od sister
okulary - seen john
koszyk - sh
sandały - venezia


czwartek, 12 kwietnia 2012

złapię stopa za zakrętem


Droga była piękna. Nie mogłam się powstrzymać. Musiałam wysiąść z samochodu i poprosić Mójciona o parę zdjęć. Mam nadzieję, że drogowe zdjęcia nie wzbudzą skojarzeń z najstarszym zawodem świataJJJ. 
Patrzyłam na tę czarną wstążkę drogi i jak żywa stanęła mi przed oczami nyska na drodze do Ustrzyk Górnych, którą złapaliśmy  na stopa kilkanaście lat temu z Mójcionem. W środku zapach smaru, bimbru, jeden fotel dla kierowcy i przywiązane dwa drewniane krzesła pasami do podłogi. Mieliśmy szczęście do „wypasionych” bieszczadzkich fur. Nie zmienia to faktu, że w tamtych czasach wszystkie próby przejechania się darmowym transportem zakończyły się sukcesem. Meta osiągnięta, nowe znajomości zawarte, małe i duże przygody zaliczone.
     Ale gdy jeszcze jeździłam w Bieszczady z przyjaciółkami (a  było nas trzy), małe przygody robiły się większe, a większe rosły w oczach. Całą wyprawę mogłabym teraz nazwać odkrywaniem Nowego Lądu. Na serpentynach w Bieszczadach wynik machania skazany na sukces, przy założeniu, że w ogóle będzie tam coś jechało. Ach jak jaj tęsknię za tymi czasami. Chyba nigdzie indziej nie odważyłabym się machać ręką stojąc w spódnicy przy drodze. Bieszczady mają taki klimat, że  nikomu nie przyjdzie do głowy, że stojąca na poboczu kobieta, może znaczyć coś innego, niż tylko to, że nie posiada własnego środka transportu i chce skorzystać z Twojego, by udać się z miejsca A do miejsca B.
    Oby wasze podróże małe i duże, kończyły się zawsze tak jak moje, szczęśliwie.

Ściskam i do zobaczeniaJJJ























Photos by Stand Up Fashion

trench, paski - h&m
spódnica - reserved
top, torebka - sh
bluzka - tkmaxx
buty - osiedlowy butik
naszyjnik - diy
bransoletki - i'am
okulary - seen john




Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...