Zbyt szybko przyszedł ten okres w życiu moich dzieci, kiedy to chcą już samodzielnie podejmować decyzje o tym jak ma wyglądać ich pokój. Julia zaczyna znosić poduszki z salonu i układa kompozycje według swojego pięcioletniego gustu na łóżku. Przychodzi do mnie z poważną miną i pyta? Możemy dzisiaj zmienić firanki na różowe?
Na razie pozostaję nieugięta i niczym wyrocznia od kreowania wizerunku pokoi dziecięcych oznajmiam z uśmiechem w kąciku ust: Róż kochana w tym sezonie jest już niemodny…(:):):):))
Zmęczonym i zdegustowanym wzrokiem spoglądam na różowate dodatki mentalnie przesyłając Księżniczce wizję minimalistycznego pokoju w szarości i bieli. Pracuję nad tym usilnie. Na razie małymi kroczkami do pokoju wkradają się szarości pod pretekstem „fajnej zabawy w dekorowanie”. Julia łapie haczyk niczym zawodowy drapieżnik. Która kobieta by się nie złapała?
Pokój Księżniczki od ostatniego posta (TUTAJ) nie zmienił się bardzo. Na razie lawiruję po pokoju z drobnymi przedmiotami zmieniając jedynie dodatki, a czasami ustawienie. Tak jest najtaniej i najszybciej. Dwa kapeluszowe pudła i walizka świetnie spełniają rolę stolika nocnego z dodatkową przestrzenią w środku na przechowywanie. W swoim czasie będą szare, na razie cieszą swoim kolorem Julię i jej koleżanki.
Pokrowce na poduszki uszyłam sama. Ta szara swetrowa (uszyta ze starego swetra w rozmiarze XXL) przywędrowała z salonu podczas „fajnej zabawy w dekorowanie”. Białe powstały z komina, którego nie nosiłam już od dłuższego czasu. Lampce wyrosły różowe pompony… choć bardzo się starałam przerobić ją na białą z szarymi kuleczkami. W tej sprawie Księżniczka postawiła na swoim ku mojej rozpaczy. Odpuściłam jak zobaczyłam jej szeroki uśmiech po stworzeniu pierwszego małego DIY.
Jak Wam się podoba nasza „zabawa w dekorowanie”?
Do zobaczenia
Ewa
Photos by Stand Up Fashion
łóżko, narzuta, taboret - ikea
komoda - na zamówienie
okrągłe pudła - tk maxx
poduszki - DIY
obraz - namalowany przez przyjaciółkę













