czwartek, 10 kwietnia 2014

industrialne tło i jeansowa ramoneska


Industrialne klimaty jak sami widzicie chodzą za mną już nie tylko jako temat sam w sobie, nawet podświadomie poszukuję takiego tła do zdjęć.  Nie mogę się pozbyć z głowy tej surowiej przestrzeni, fabrycznego klimatu.  I chociaż tutaj nie udało mi się wejść do środka tych budynków po starym browarze, to na zewnątrz też dało się odczuć ten surowy, nieugładzony klimat.  Nie wiem czy się dobrze z moim „ubiorem” wpisałam w to tło. Znalazłam się tam przez przypadek, a że miejsce mnie urzekło to obojętne mi już było, czy się wpasuję czy nie.  Niedzielny zwyklak na spacer z dzieciakami i stary browar.

Do zobaczenia


Ewa  




Photos by Stand Up Fashion

okulary - optopro
ramoneska - mizumi
sukienka - no name
buty - venezia

niedziela, 6 kwietnia 2014

pufy kamienie




Odkąd pamiętam (a przede wszystkim odkąd pamięta Mójcion – bo jego to boli najbardziej) zwoziłam z różnych stron świata kamienie.  Niektórzy przywożą sobie pamiątki z wakacji w postaci pięknej urody przedmiotów, ja natomiast zwożę nikomu niepotrzebne, wątpliwej urody kamienie.  Tak dla jasności, nie jestem typem zbieracza, ani kolekcjonera.  Nawet tych kamieni nie eksponuję za bardzo.  Tak jakoś mam, że nie mogę się powstrzymać na widok pięknego, białego otoczaka z szarymi żyłkami niczym cienka pajęcza sieć. Albo takiego podobnego do przerośniętego popcornu z dziurkami jak w serze.

Moje kamienie latały już w samolocie i podróżowały pociągiem, nawet  promem i wodolotem im się zdarzało. Zapytacie pewnie gdzie ja te kamienie… trzymam.  No więc to jest największa moja bolączka, bo chciałabym dać im przestrzeń i pokazać ich piękno i minimalizm. Fantastycznie czułyby się w lofcie, pewnie jeszcze lepiej w pięknym ogrodzie w stylu japońskim.  Ale, że warunki mieszkaniowe mam jakie mam, to przestrzeń znajdują głównie na balkonie wchodząc w ścisłą symbiozę z roślinami i mchem. Czasami zawędrują do sypialni lub łazienki. Najczęściej w postaci dekoracji samej w sobie, czasami jako prosty użytkowy przedmiot np.: podstawka pod świecę, czy mydelniczka.

Dlatego zapewne Was nie zdziwi, że zakochałam się w TYCH kamieniach od pierwszego wejrzenia.  Takich dużych jeszcze nie miałam – (wielkość ma znaczenieJJJ). A takich wygodnych to nie ma chyba nikt. Ich niewątpliwą zaletą oprócz wielkich walorów estetycznych, jest to że są zrobione z wełny, są bezszwowe i jedyne w swoim rodzaju. Tak jak w naturze – dwóch jednakowych kamieni ze świecą szukać. Te moje zrobiła koleżanka po fachu – niemiłosiernie uzdolniona Irena Biskup. Specjalistka z dziedziny filcowania i jak sami widzicie potrafi filcować nawet kamienie. Piękne prawda?

Ja oczami wyobraźnie od razu wyobraziłam je sobie w wysokim lofcie, z oknami na całą ścianę, z podłogą z polerowanego betonu, odkrytymi kablami na ścianach… ach rozmarzyłam się. Na razie zagrzały miejsce w moim salonie i dobrze im.  Dzieci mają frajdę -  wojna na kamienie nabrała nowego znaczeniaJ.

Nie będę pytała czy Wam się podobają (jak mogą się nie podobać?), zapytam czy podobają się Wam w tym zestawieniu?

Jak Mójcion zobaczył ile można napisać o kamieniach… to powiedział, że teraz to już pewne, że „normalna” nie jestemJ.  Niech gada…, a kamienie i tak będzie woził…JJJ.

Do zobaczenia

Ewa








Photos by Stand Up Fashion

pufy kamienie - pawie oczko
stoliki - komis meblowy
dywan - ikea

czwartek, 3 kwietnia 2014

wiosenny wełniany płaszcz DIY


Pomysły na napisanie posta wypadają mi jak z rękawa zawsze wtedy kiedy nie mam przy sobie nic do pisania pod ręką. Nawet tego swojego „kajeta”, który taszczę wszędzie ze sobą. A jak siadam do komputera to nagle wszystko co wydawało mi się ważne, traci swoją potrzebę zaistnienia w sieci. Też tak macie? Ja nieustannie. Nie będę więc ściemniać, że mam, jak nic nie mam do powiedzenia. Zostawiam Was z wełnianym płaszczem za całe 25 zł. Tak, tak. Materiał 15zł + wszycie rękawów przez Panią Wandzię – 10 zł (nie szło mi to dobrze i musiałam się posiłkować wprawnymi rękami specjalistyJ).

Jak się Wam podoba?

Do zobaczenia

Ewa









Photos by Stand Up Fashion

płaszcz, kamizelka - DIY
spodnie - zara
sztyblety - gino rossi
koszula - reserved
naszyjnik - she bijou
bransoletka - by dziubeka
torba - glitter

wtorek, 1 kwietnia 2014

wiosenne, wielkanocne dekoracje




Nie pamiętam kiedy tak bardzo cieszyłam się z wiosny. Naprawdę wypatruję nawet tych najmniejszych jej oznak i przynoszę do domu.  Dzieci pytają po co te gałęzie mamo? Będziemy coś budować? Mójcion  pod nosem coś tam mruczy, że znowu znoszę do domu jakieś chaszcze. Tak już mam na wiosnę, razem z nią budzi się we mnie energia, którą najbardziej lubię pożytkować na zmiany w domu, choćby te najdrobniejsze.

W tym roku moje dekoracje wielkanocne mają trochę inny klimat niż w ubiegłych latach. Odchodzę od pasteli i kolorowego zawrotu głowy i idę w kierunku… sama nie wiem w jakim, oceńcie sami. Po trosze dlatego, że bardzo tęsknię za poważnymi zmianami w naszym mieszkaniu,  takimi w kierunku industrialnego minimalizmu z nutką szaleństwa i ale z przewagą bieli.  Zmieniam to co mogę zmienić, na resztę czekam z radosnym podnieceniem, że może już niedługo? 

W te moje industrialne klimaty idealnie wpasowała się metalowa komódka od Bellemaison i ta cudowna biała patera z wazonem szkliwiona od wewnątrz starym złotem. Wyglądałaby wspaniale w tym moim wymarzonym minimalistycznym wnętrzu. Na razie jednak musi się zadowolić bliskim sąsiedztwem „Danae” Gustawa Klimta, a patera wiekowym stolikiem w stylu art deco.  Jestem bardzo ciekawa Waszych wiosenno-świątecznych zmian, nie tylko w domach. Jakieś postanowienia wiosenne? Ja wciąż walczę z moją przemianą materii… powoli coś się rusza.

Do zobaczenia

Ewa
















Photos by Stand Up Fashion

metalowa komoda,patera, wazon - bellemaison
lisosław i baron - grafiki - projekt cacko

wtorek, 25 marca 2014

wiosna z turbodoładowaniem




     Wiosna przynosi mi zawsze tysiące pomysłów na aranżację przestrzeni, której mi brakuje jak powietrza. W portfelu pustki na realizację pomysłów, a w mieszkaniu brakuje już miejsca. W głowie mi buzuje, pomysły kapią mi na czoło. Z każdego drzewa coś bym zrobiła, z każdej dupereli cudo stworzyła… Puste słoiki w mieszkaniu piętrzą się w oczekiwaniu na „wolny czas” i stworzenie z nich dawno zaplanowanego projektu. Na balkonie doniczki czekają na żyjący kolorowy wkład i na moje ręce.  
      
     Wiosna nabiera rozpędu, a ja mam wrażenie, że właśnie w tym roku przyspieszyła i nie daje się nawet zastanowić. Wyjdź, powąchaj, zasiej, pomaluj, stwórz…TERAZ!!!!
   A i jeszcze pokaż idealne ciało latem! I tu jest największy klops. Akcję plaża zaczęłam, a jak..., ale moje ciało jakoś nie przyspieszyło z metabolizmem na wiosnę.  Walczę ze sobą, a potem z bólem następnego dnia.  

     Dzisiaj po południu rozgrzewka z Księżniczką: przez godzinę ćwiczyłyśmy układ taneczny 16 razy skacząc do Toca Toca – ostatecznie ruch bioder Shakiry opanowany nawet przeze mnie! Ale Tocą mi się już odbija. Julii nic nie zraża. Lubowanie się w powtarzalności niektórych utworów, czy  bajek mnie z jednej strony rozczula, a z drugiej… nie chcielibyście wiedzieć co sobie pod nosem gadam jak słyszę po raz trzydziesty ósmy „A ja wolę moją mamę”.  

Takie tam u nas klimaty, a u Was?

Do zobaczenia 
Ewa








Photos by Stand Up Fashion

bluza - zara

niedziela, 23 marca 2014

jak urządzić pokój dla dziecka na poddaszu




Uwielbiam oglądać domy innych ludzi, to już pewnie zauważyliście. Ale największą frajdę sprawia mi podglądanie poi dla maluchów. Tutaj jak nigdzie indziej można odkryć zapomniany u siebie dziecięcy szalony  i kolorowy pierwiastek. Wchodzę w tę kolorową przestrzeń i  moje myśli od razu robią się jak z cukrowej waty oblanej czekoladą i posypaną kolorowymi cukierkami.  Nie za dużo tej słodyczy?  A co mi tam, marzenia muszą być kolorowe. A jeśli jeszcze do tego dołożycie przytulną  i jasną przestrzeń na poddaszu to właśnie stoi przed Wami pokój 4 letniego Olafa.

Od razu można się zorientować, że Olaf z dinozaurami żyje za pan brat i że wielkie budowle mieszkalne to dla niego pestka. Pokój jest naprawdę bardzo słoneczny – wykładzina podłogowa dodaje mu przytulności i zachęca do zabawy na podłodze. W tym wieku przestrzeń na podłodze do zabawy to kluczowa sprawa.  Tam powstają tory wyścigowe,  namioty i największy bałagan w całym domu.  Jeśli dodamy do tego odrobinę koloru i dziecięcej kreatywności to powstanie najlepszy możliwy plac zabaw dla dzieci, i najlepsze możliwe dziecięce wspomnienia.

        Większość  mebli w tym pokoju pochodzi z Ikea.  Łatwo dostępne, różnorodne i jak sami widzicie dorosłe meble za sprawą kilku kolorowych akcentów sprawdzają się bardzo dobrze w pokoju czterolatka. Kolorowe poduszki w paski, materacyk i osłonę filaru uszyła babcia. Przed wejściem do pokoju mama Olafka zaaranżowała małą galerię twórczości syna. Świetny pomysł, żeby pochwalić się radosną twórczością naszej pociechy. 
A co Wy tym myślicie o tym kolorowym pokoju ?

Do zobaczenia


Ewa















Photos by Stand Up Fashion

Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...