Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oriflame. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 stycznia 2014

once a week - beauty - test żeli do mycia twarzy


Kiedyś w jakiejś publikacji kosmetycznej traktującej sprawy makijażowe bardzo poważnie przeczytałam, że codzienny demakijaż twarzy powinien trwać dwa razy dłużej niż proces jego nakładania. W teorii wszystko wygląda świetnie. I tylko w teorii kobiety nie pracują i nie mają dzieci. Jadają wyłącznie na mieście, piją kawę wyłącznie z kubków z plastykową pokrywką tak żeby wszyscy widzieli. Oddają się upiększaniu swojego ciała co najmniej przez kilka godzin dziennie w salonach z końcówką spa, by po przyjściu do domu ze spotkania z przyjaciółką i wyczerpujących zakupach oddać się chwilom relaksu ze ukochanym oczywiście w pełnym i nieskazitelnym makijażu. Zaś pod osłoną nocy poświęcić co najmniej godzinę na zmycie swojego szczęśliwego wyrazu twarzy.

W moim przypadku pasuje do mnie jedynie „pod osłoną nocy…” reszta zdania już nie. Większość dnia spędzam w dresie powtarzając niezliczoną ilość razy: nie krzycz; teraz wejdź na ławeczkę; brawo udało ci się!!!; nie popychaj; nie, nie możesz jeść na mojej lekcji; jeszcze dziesięć powtórzeń; czołem klasa!!!

Do domu wracam wraz z zachodem słońca, mojej kawy nie przykrywam plastykową pokrywką, moje spa to co najwyżej moja wanna A pod osłoną nocy staję się przeważnie wielozadaniową maszyną sprzątającą z przerwami na bycie mamą, żoną, kucharką.

Dlatego wchodząc do łazienki z zamiarem oblucji, moim priorytetem jest, żeby zmyć z siebie cały dzień z prędkością światła. Demakijaż robię pod prysznicem i zabieram ze sobą wynalazek dla zapracowanych kobiet, czyli żel do mycia twarzy i oczu.

Dzisiaj mam dla Was test trzech spośród kilkunastu, które zdążyłam wypróbować.

AVENE,  CLEANANCE, GEL

Pojemność do kupienia: 200, 300, 400, 500 ml,

Cena : od 28 zł za 200 ml

Skład: Avene Thermal Spring Water (Avene Aqua), Water (Aqua), Decyl Glucoside, Polysorbate 20,Disodium Cocoamphodiacetate, Ceteareth-60 Myristyl Glycol, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Sodium Chloride, Methyl Gluceth-20, Benzoic Acid, Cetrimonium Bromide, Cucubrita Pepo (Pumkin) Seed Oil (Cucubrita Pepo Seed Oil), Disodium EDTA, Fragrance (Parfum), Green 5 (CI61570), Lactid Acid, Phenoxyethanol, Tetrasodium EDTA, Yellow 5 (CI19140), Zinc Gluconate.



Opis producenta: łagodnie oczyszcza skórę, pochłaniając nadmiar wydzieliny łojowej. Żel oczyszczający do cery tłustej (wrażliwej) ze skłonnością do powstawania trądziku. Zawiera 49% wody termalnej, bardzo delikatnie oczyszcza, pomaga ograniczyć podrażnienia, reguluje wydzielania łoju. Nie wysusza. Produkt hipoalergiczny. Nie powoduje powstawania zaskórników. Nie zawiera mydła. Łagodnie oczyszcza skórę trądzikową i tłustą
Woda termalna Avene o naturalnych właściwościach kojących połączona z glukonianem cynku przeciwdziała podrażnieniom. Zmniejsza ilość wydzieliny łojowej. Zawiera  wyciąg roślinny z pestek dyni Cucurbita pepo.
 

Dla kogo: dla skóry tłustej, trądzikowej.

Kolor:  taki jak na zdjęciu, czyli lekko błękitny, przeźroczysty.

Zapach: delikatny, świeży, bardzo przyjemny

Moja opinia -   obecnie mam wersję testową dołączoną do kremu. Dodatkowa zaleta „prezentu” to pojemność wyjazdowaJ. Bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem oczu (chociaż nie jest do tego przeznaczony). Nie wysusza i nie mam po nim efektu ściągniętej skóry. Zmywa tusz do rzęs niewodoodporny prawie stuprocentowo, ma jedynie problem z przestrzeniami między rzęsami. Nie zaobserwowałam żadnych dodatkowych zalet, typu: mam mniej zaskórników lub poprawiła się moja cera itp. choć producent zapewnia, że taki efekt powinien nastąpić po kilku tygodniach. Dla mnie żel do mycia twarzy powinien spełniać swoje podstawowe zadanie, czyli zmywać twarz z resztek makijażu, i ten robi to świetnie. Jest bardzo wydajny. Poprzednie opakowanie o  pojemności 200 ml starczyło mi na pół roku.

Moja ocena: 4/5 


TOŁPA – ŁAGODY ŻEL DO MYCIA TWARZY I OCZU 

Pojemność do kupienia:  150ml,

Cena: około 16 zł do kupienia w aptece

Skład: wyciąg z bławatka, d-pantenol, kompleks nawilżający



Opis producenta: Specjalnie dobrane naturalne ekstrakty roślinne łagodzą podrażnienia i dokładnie oczyszczają twarz i oczy z makijażu i zanieczyszczeń. Twoja skóra odzyskuje komfort i nawilżenie. Nie zawiera sztucznych barwników i alergenów

Dla kogo: skóra wrażliwa, normalna i mieszana

Kolor: bezbarwny

Zapach: delikatny, kwiatowo - ziołowy, wyraźnie wyczuwalny zapach bławatka.

Moja opinia: Kupiłam go z sympatii do marki, bo niektóre ich produkty to na prawdę strzały w 10. Ale tym razem się zawiodłam. Nie spełnia swojej funkcji, czyli nie zmywa makijażu z twarzy i oczu. Za każdym razem wychodzę spod prysznica z szarymi smugami pod oczami po tuszu do rzęs i spędzam kolejne minuty na domywanie oczu przy pomocy płynu micelarnego. Stosuję go tylko wtedy kiedy myję twarz bez makijażu. Jest gęsty i bardzo wydajny, ale na razie to jego jedyna zaleta. Myślę, że będzie idealny dla kobiet które na co dzień się nie malują lub dla młodych dziewczyn zaczynających przygodę z pielęgnacją cery.

Moja ocena: 2/5


                         Oriflame Optimals Cleansing Gel  

Pojemność do kupienia: 200 ml

Cena : w promocji 13,5 zł, cena regularna: 27,00

Skład: aqua, sodium laureth sulfate, coco-glucoside, glycerin, cocamidopropyl betaine, glyceryl oleate, polysorbate 20, citric acid, peg-150 pentaerythrityl tetrastearate, parfum, imidazolidinyl urea, peg-6 caprylic/capric glycerides, sodium benzoate, peg-7 glyceryl cocoate, sodium chloride, hydrolyzed cranberry fruit/leaf extract, phenoxyethanol, ethylhexylglycerin



Opis producenta:  Lekka konsystencja żelu skutecznie oczyszcza tłustą cerę i usuwa z niej resztki makijażu, przygotowując ja tym samym do aplikacji toniku. Zawiera opatentowaną technologię anytoksydantów Lingon 50:50™. 

Dla kogo: cera tłusta
Kolor: przeźroczysty.
Zapach: lekki ziołowy

Moja opinia: Kupiłam go w zastępstwie, do wypróbowania, ale okazało się, że jest na tyle fajny, że z godnością może zastąpić Avene. Opakowanie bardzo estetyczne, plus za pompkę (jedno dozowanie wystarcza na całą twarz). Jest bardzo wydajny – jedno opakowanie starcza na około pięć miesięcy. Zapach odrobinę nazbyt ziołowy, ale można się przyzwyczaić. Nie wysusza i nie ściągą twarzy. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zmyła od razu wszystkiego z twarzy – choć na opakowaniu jest wyraźnie napisane – omijać okolice oczu. Dla osób o wrażliwych oczach - nie polecam. Moje radzą sobie z tym żelem całkiem dobrze. Co prawda przez pierwszą minutę odczuwam delikatne wysuszenie spojówek, ale ten efekt szybko mija. Bardzo bobrze zmywa makijaż, oczy – rewelacja. Nawet przestrzenie między rzęsamiJ. Byłoby 5/5 gdyby nie to lekkie przesuszenie spojówek.

Moja ocena: 4/5

Mam nadzieję, że moje doświadczenia będą dla Was przydatne.

Do zobaczenia

Ewa

wtorek, 1 maja 2012

Oscar de la Renta na Fashion Week Poland


Podobno jestem w czepku urodzona. Tak mi co i rusz powtarzają wszyscy, a szczególnie często moja siostra i mama. To jak mnie widzą inni i że każą cieszyć się z "czepka", uświadomiło mi ostatecznie, że rzeczywiście mam w życiu szczęście. Poza filarami szczęścia w postaci rodziny, to od czasu do czasu spotykają mnie też małe szczęścia, takie kwiatki na tym czepku. No bo jak tu nie nazwać małym szczęściem szafiarskiej historii Oscara de la Renty...

Pod koniec zeszłego roku wymyśliłam sobie, że niezbędna mi jest tweedowa marynarka w stylu Chanel. Prosta forma, bez zapięcia, idealnie skrojona. W sklepach nie znalazłam wtedy ani jednej. Ale jak to zwykle bywa w moim przypadku oczywiście już za dwa miesiące było chanelowskich marynarek w sklepach zatrzęsienie.

Poszłam więc do lumpeksu z nikłą nadzieją na znalezienie czegoś odpowiedniego. Bo tweed był modny dobrych kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt lat temu. Ale przecież z definicji żadna wyprawa na łowy do ciucholandu nie jest zła:):):). Nawet wówczas jeśli zamiast tweedowej marynarki wychodzi się ze sklepu np. z 5 swetrami… Tym razem jednak obok pięciu swetrów na wieszaku wisiała dumnie moja pierwsza rzecz od znanego projektanta - tweedowa marynarka Oskara de la Renty. Idealnie skrojona, w idealnym stanie, ze wstawkami  z czerwonej skóry i w co zapewne trudno Wam uwierzyć - w moim rozmiarze. Na początku sama z niedowierzaniem poobcowałam z tym faktem, a ona naprawdę tak sobie wisiała i nikt przede mną jej nie zauważył. Po prostu czekała właśnie na mnie - prawie jak Mójcion:):):). Czekała na tę w czepku urodzoną.

Tak więc kochani kilka dni temu Oscar de la Renta przeszedł się ulicą Piotrowską w Łodzi. Pokibicował dziewczynom z gimnazjum startującym w sztafecie, próbował znaleźć  sushi bar, który mu polecali. Zdegustowany długością ulicy, nie mogąc znaleźć upragnionej surowej ryby, postanowił zjeść zrobione w domu kanapki i popić kawą z stacji benzynowej. Tego dnia Oscar nie miał wiele czasu, więc bez zbędnego ociągania udał się w końcu  na ulicę Tymienieckiego 22 w Łodzi. Po drodze zmieniając  baleriny na szpilki, a wielką tasię na malutką kopertówkę. I tak oto ostatniego dnia Fashion Week Poland Oscar de la Renta siedział w pierwszym rzędzie widowni.

Życzę Wam równie owocnych łowów. Do zobaczenia:)














 Photos by Stand Up Fashion

marynarka - oscar de la renta
top - promod
spodnie - big star + DIY
buty - wojas
naszyjnik - h&m
zegarek - michael kors
pasek - sh
okulary - allegro
torebka - oriflame



wtorek, 6 marca 2012

horyzonty


Jeśli przez dłuższy czas nie widzę pejzażu rozciągającego się z wysokiej góry lub horyzontu odległego o kilkadziesiąt kilometrów, to coś zaczyna we mnie umierać. To tak jakby ktoś zabrał kilka puzzli z układanki mojego życia i nie wiadomo co jest na „obrazku”.

Myślę, że w poprzednim wcieleniu mieszkałam gdzieś w górach i dlatego teraz odczuwam taką tęsknotę. Najgorsze jest, że z wiekiem jest coraz gorzej. Podczas wakacji byłam kilka dni w Bieszczadach  z przyjaciółmi. Gdy wracałam do domu smutek ogarniający wszystkie moje komórki był tak wielki, że  nie mogłam powstrzymać łez. W Bieszczadach zawsze zostawiam kawałek siebie i muszę po niego wracać, żeby znów być całym „obrazkiem” bez brakujących puzzli . Przynajmniej na kilka dni…

Czasami podmuch wiatru, promień słońca  albo zapach ziemi przypomina o tęsknocie za tym miejscem. Tego dnia, podczas zdjęć wiatr wiał tak jak na Bukowym Berdzie. Słońce było jak przed burzą na Caryńskiej, a zapach ziemi… ech…

Do zobaczenia JJJ







kurtka/jacket - mohito
koszula/ shirt - reserved
spodnie/jeans - cippo&baxx
buty/boots - ryłko
torebka/ handbag - oriflame
kolczyki/bransoletka/earrings/bracelets - glitter, tkmaxx
krawat/tie - sh
okulary/ sunglasses - seen john
czapka/cap  - sh

Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...