czwartek, 12 kwietnia 2012

złapię stopa za zakrętem


Droga była piękna. Nie mogłam się powstrzymać. Musiałam wysiąść z samochodu i poprosić Mójciona o parę zdjęć. Mam nadzieję, że drogowe zdjęcia nie wzbudzą skojarzeń z najstarszym zawodem świataJJJ. 
Patrzyłam na tę czarną wstążkę drogi i jak żywa stanęła mi przed oczami nyska na drodze do Ustrzyk Górnych, którą złapaliśmy  na stopa kilkanaście lat temu z Mójcionem. W środku zapach smaru, bimbru, jeden fotel dla kierowcy i przywiązane dwa drewniane krzesła pasami do podłogi. Mieliśmy szczęście do „wypasionych” bieszczadzkich fur. Nie zmienia to faktu, że w tamtych czasach wszystkie próby przejechania się darmowym transportem zakończyły się sukcesem. Meta osiągnięta, nowe znajomości zawarte, małe i duże przygody zaliczone.
     Ale gdy jeszcze jeździłam w Bieszczady z przyjaciółkami (a  było nas trzy), małe przygody robiły się większe, a większe rosły w oczach. Całą wyprawę mogłabym teraz nazwać odkrywaniem Nowego Lądu. Na serpentynach w Bieszczadach wynik machania skazany na sukces, przy założeniu, że w ogóle będzie tam coś jechało. Ach jak jaj tęsknię za tymi czasami. Chyba nigdzie indziej nie odważyłabym się machać ręką stojąc w spódnicy przy drodze. Bieszczady mają taki klimat, że  nikomu nie przyjdzie do głowy, że stojąca na poboczu kobieta, może znaczyć coś innego, niż tylko to, że nie posiada własnego środka transportu i chce skorzystać z Twojego, by udać się z miejsca A do miejsca B.
    Oby wasze podróże małe i duże, kończyły się zawsze tak jak moje, szczęśliwie.

Ściskam i do zobaczeniaJJJ























Photos by Stand Up Fashion

trench, paski - h&m
spódnica - reserved
top, torebka - sh
bluzka - tkmaxx
buty - osiedlowy butik
naszyjnik - diy
bransoletki - i'am
okulary - seen john




wtorek, 10 kwietnia 2012

powrót do marzeń

     Dzieciństwo kojarzy mi się z nieprzebraną menażerią dziwnych rzeczy, zabaw, intensywnych uczuć i budzących lęk wrażeń. Moje dzieciństwo to kolorowa oranżadka sprzedawana w woreczku nazywana fachowo „piciem”. Skakanie w gumę, zbieranie kolorowych szkiełek i kawałków kolorowych kwadracików kiedyś dumnie ozdabiających betonowe kwietniki. W zakamarkach pamięci widzę jak na jawie stalową huśtawkę bez desek na siedzeniu, na której leżąc głową w dół marzyłam. Roił się w mojej małej główce obrazek, na którym był piękny dom, przystojny mąż, jak z serialu Izaura, i gromadka dzieci. Ja piękna, zgrabna i oczywiście dorosła opływająca we wszechogarniające szczęście. A miałam w czasach huśtawki bez siedzenia chyba z 10 lat, a może mniej. Wspomnienie bujania i marzenia jest bardzo wyraźne, a pragnienia dziesięciolatki tak intensywne. Obraz rodziny stworzony przez dziewczynkę z obdartym kolanem, pijącą oranżadkę z woreczka nakłuwanego plastikową słomką koloru intensywny róż.
     Z dzieciństwa pamiętam jeszcze więcej. Beżowy sweterek ze wzorem w romby po jednej stronie (nienawidziłam go z całego serca), z którego śmiały się bliźniaczki w przedszkolu. Ciecia pilnującego mnie zanim przyszła pierwsza nauczycielka. Jej rude włosy upięte w duże symetryczne fale nad uszami - zawsze tak samo. I niespokojne bicie małego serca na jej widok. Pastelowe klocki, które nie chciały się ze sobą łączyć. I na koniec tej wyliczanki wspomnień ciąg małych, zgrupowanych w rzędy, beznamiętnych i monotonnych białych łóżeczek budzących we mnie do tej pory niepohamowany strach.
     Zastanawialiście się kiedyś nad swoimi najwcześniejszymi wspomnieniami? Jakie są? Kolorowe? Smutne? Straszne? Dziwne? Jakie?
     Zawsze zastanawiały mnie wspomnienia innych. Czy tylko ja jestem taka… pokickana (jak to mówi Mójcion). Ciekawa jestem co zostanie w pamięci moich dzieci jeśli kiedyś zechcą cofnąć się do czasów z naszej epoki…


















photos by Stand Up Fashion

czapka, szalik - h&m
trench - zara
spodnie - vero moda
kozaki - naturino





poniedziałek, 9 kwietnia 2012

groszkowe zaklinanie wiosny


Pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych przywitał mnie śnieżycą na przemian z gradem. A ja bose stopy, w głowie wiosna, a z nieba pada śnieg. A dzisiaj? Czy Wy to widzicie? Ja widzę i uwierzyć nie mogę. Słońce na niebie stoi dumnie, na sercu lepiej się robi, a w głowach od razu jaśniej. Iloraz skoczył mi co najmniej o 5 punktów w górę, co potwierdziła córka ukochana, wołając do mnie: „jaka ty dzisiaj mądla jesteś” dobrze, że chociaż dzisiaj…

Mądrość tę jednodniową spożytkować trzeba i podzielić się z Wami, jak się słońce na niebie przyzywa. A imci proszę bardzo, instrukcja zacna, jakowoż skuteczna oto staje…

…cztery kółka zrób wokół kamienia co na ziemi nieskalanej złem stoi (to było najłatwiejsze), trzymając szmatę starą, machaj ją ino mocno, co by chmury gradowe od słońca odgonić (oszczędziłam Wam zdjęć szmaty). Bose stopy trza ino mieć (doneJ), głowę od zmartwień lekką (doneJ), członki obmyte z plugastwa wszego… (o co kaman?JJJ). Warunki koniecznie trza spełnić zanim szmatę w żyznej ziemi zakopiesz, a zali pamiętać by z dala od kamienia dół wykopać (done, też Wam oszczędziłamJ).

Możecie mi mówić zaklinaczka wiosnyJJJ.

Widocznie obmyłam skutecznie członki z „plugastwa wszego”, bo zadziałałoJJJ. JEST WIOSNA W SERCU, NA DUSZY I JASNYM OD SŁOŃCA ŚWIECIE.

Pozdrawiam wiosennie. Do zobaczenia…




















Photos by Stand Up Fashion

kurtka - mohito
spodnie - no name
bluzka, chustka na głowie - sh
buty - promod
torebka - sh
zegarek - michael kors



Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...