Jak zwykle
czas pod koniec roku przyspiesza ze zdwojoną siłą, i nie wiem już czy to tylko
mi się wydaje, czy maj pachnie czerwcem? Czy może tak bardzo pragnę wakacji, że
wizualizuję zapachy i szukam lata w
zimnym na razie maju?
Wszystkie
sprawy w zakładce do załatwienia i zaległe właśnie dały o sobie znać i szukam
wolnych minut w ciągu dnia na choćby małe przyjemności. Nawet wtedy jak pada
deszcz, wychodzę na balkon z kubkiem kawy i przyglądam się kawkom bijącym się w
drzewach, w towarzystwie szelestu liści i spadających gałązek. Bratki tak
pięknie kwitną na balkonie w towarzystwie soczystej zieleni bluszczu i
pachnącej kawy na stoliku. Dochodzę do wniosku, że jestem masochistką. Im
więcej mam do zrobienia tym więcej zadań na siebie biorę i obrastam w rzeczy i
sprawy, które nie dają mi potem o sobie zapomnieć. Koło się zamyka. Moja
frustracja rośnie. Chyba czas oddać organizację w ręce kogoś bardziej
poukładanego.
Przeglądając
zdjęcia na dysku trafiłam na zapomnianą sesję z Dubrownika na górze SVR.
Pamiętam ten dzień jak dziś. Słońce w zenicie, widoki jak z bajki, małże na
talerzu. Smak morza i zapach soli i lawendy niesiony przez wiatr. Czy nie
jestem za bardzo okrutna przywołując te wspomnienia dwa miesiące przed wakacjami?
Sukienkę dostałam od mojej przemiłej sąsiadki ze słowami: „A zrób z nią co
chcesz…”.Pewnie nie podejrzewała, że ją zwyczajnie założę….znając moje
upodobania do zmian pierwotnego przeznaczenia – dziękuję Monia:). Szpilki moje ulubione
z New Look – założone na potrzeby sesji – nie nie chodzę po górach w szpilkach:). Skórzana miodowa
torebka upolowana w second hand – na prawdę vintage. Całość zawsze będzie
mi się kojarzyć z wakacjami i lawendą.
Do zobaczenia
Ewa
Photos by Stand Up Fashion
sukienka - prezent,
szpilki - new look
pasek - stradivarius
torebka - biga styl
bransoletka złota - yes
bransoletka srebrna - pandora
zegarek - michael kors
okulary - reserved






