Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biała koszula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biała koszula. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 października 2013

biała niewinność


     Daleko mi do niewinności jak to tylko możliwe. Nie pamiętam nawet czy takie słowa padły kiedyś w kontekście mojej osoby. A jednak dzisiaj niewinność i ja idziemy razem przez miasto. Ja szuram liścmi i patrzę jak ich piękny żółty kolor wygląda na moich butach. Ona delektuje się dotykiem koronki na mankiecie koszuli. Mrużę oczy przed słońcem i nie mogę nadziwić się, że jesień może być tak ciepła. Ona z barokowym przepychem odbija każdy słoneczny refleks. Idziemy tak razem, ja i ona.  Najcieplejszego dnia  tej jesieni mogę powiedzieć, że biała niewinność stała się moją namiętnością. Co prawda wewnętrzna logika namiętności polega na tym, że samo jej trwanie jest zapowiedzią jej śmierci to choćby miała umrzeć, to będzie to śmierć jak z dramatu Szekspira. Razem albo wcale...

    Co do pozostałych części mej garderoby, to nie jest już tak ciekawie jak z bransoletką  "biała niewinność" stworzoną ręką niezmiernie utalentowanej Joanny Kępińskiej. Spódnica upolowana w lumpeksie i trochę podrasowana, botki pochodzą z maleńkego butiku w Rzymie, nie mogłam się tylko zdecydować na torebkę, dlatego są dwie wersje. 
      Która się Wam bardziej podoba?

Do zobaczenia 
Ewa










Photos by Stand Up Fashion

koszula/shirt - more & more
spódnica/denim skirt - no name + DIY
botki/heels - danielle
black bag - glitter
brown clutch - no name/sh
bracelet - her story design


poniedziałek, 2 września 2013

mundurek szkolny

    

       Przywdziałam dzisiaj mundurek. Moja przyjaciółka biała koszula zawsze wyciąga pomocną dłoń kiedy z wyrazem rozpaczy na twarzy zawieszam się na kilka chwil przed szafą. Szerokie wełniane spodnie pokochałam już latem, a one zapałały do mojej  białej koszuli miłością wielką. Nie będę ich rozdzielała. Niech się sobą nasycą, bo do zachodu słońca mają tylko kilka godzin na wzajemne uniesienia. 
    
     Czarne baleriny zagościły na stałe w przedpokoju. W zasadzie mogłabym ich nie ściągać, bo dogadują się wspaniale z każdą rzeczą w mojej szafie, ale ja lubię trochę pocierpieć  delektując się dodatkowymi 10 centymetrami wzrostu. Jeszcze tylko kilka błyskotek, czerwona szminka i staję twarzą w twarz z nowym rokiem szkolnym.

Do zobaczenia

Ewa















Photos by Stand Up Fashion

koszula, spodnie - next
baleriny - zara
pierścionek, bransoletki - by dziubeka
zegarek - certina
torebka - targ staroci

Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...